Płomyczek nadziei

with Brak komentarzy

Może to głupie i naiwne, ale warto zawsze żywić nadzieję. Na co? Na zmianę. Niekoniecznie tą zewnętrzną. Chodzi również o zmianę w nas samych.

candle-1239970__180

Mój płomyczek nadziei zapłonął wczoraj. Nie spodziewałam się go wcale. Był dla mnie całkowitym zaskoczeniem.

O co chodzi? W przebłysku czarnej rozpaczy, że nie daję rady w pracy, wysłałam CV. Do całkowicie innej firmy. Totalnie niezwiązanej z bankowością. Pomyślałam, że niewykorzystane okazje lubią się mścić, więc wysłałam. Moje przeświadczenie było takie, że i tak nikt nie zadzwoni albo nawet nie otworzy tego maila. 😉 Jakież było moje zaskoczenie, gdy odkryłam nieodebrane połączenie telefoniczne na komórce…. Oddzwoniłam i … okazało się, że ktoś nie tylko przeczytał tego maila, ale i chciał ze mną porozmawiać już następnego dnia! Szczerze nie jestem przyzwyczajona do takich pozytywnych sytuacji. Serio.

Dziś za jakieś półtorej godziny idę porozmawiać z nimi. Zobaczę, co mogą mi zaoferować. Jestem obecnie w lepszej kondycji psychicznej i finansowej niż jeszcze dwa lata temu. Wtedy byłam już gotowa się poddać. Teraz mogę nawet oczekiwać pewnych rzeczy. Jest to dla mnie nowość. Nie jestem na niższej pozycji. Wręcz jesteśmy w tym przypadku równorzędnymi partnerami w rozmowie. Hurra!

Co będzie dalej? Nie wiem. Czas pokarze. Apel do wszystkich. Próbujcie, nawet jeśli obecnie nie czujecie chęci do zmiany czegokolwiek. Może się okazać, że to wasz wygrany los na loterii. Zawsze trzeba mieć nadzieję na zmianę. Niekoniecznie na lepsze, ale inne.

W głowie mam mętlik myśli. Zastanawiam się co w moim CV było tym czynnikiem, przy którym ktoś pomyślał – zadzwońmy do niej.

Moja paranoja pogłębiona notorycznym brakiem pewności siebie kazała mi sprawdzić raz jeszcze CV. Co ja takiego popisałam? Czy wszystkie informacje są prawdziwe? Pamiętajcie – kłamstwo w CV na krótkie nogi. Nie warto ściemniać, bo oszustwo zawsze wychodzi.

Ten mój mały płomyczek nadziei będzie mnie niósł przez cały piątek. Co z nim zrobię? Jeszcze nie wiem. Na pewno będzie to kolejne doświadczenie, a do tego pozytywne, z którego coś się nauczę.
Doświadczenie czy dobre, czy złe zawsze nas czegoś uczy.

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. 😉

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz