Nie wierzę

with Brak komentarzy

„Dawno, dawno temu, żyła sobie dziewczyna … ” – tak zaczynają się bajki, ale życie to nie bajka – to twarda rzeczywistość.

Jeśli ktoś przez całe twoje dojrzewanie coś wmawia – wierzysz mu na słowo. Nie masz jeszcze ugruntowanego poczucia tożsamości. Łapiesz wszystko, jak leci. Czy to prawda, czy  totalna bzdura. Wierzysz, bo nie ma innej opcji.

morning-1369446__180

Prawdziwa miłość się nie zdarza, więc po co ją szukać?

Jesteś gruba i do tego głupia. Nie ma co się oszukiwać, że ktoś może Cię pokochać.

Ktoś Cię zauważył? Nie oszukuj się – chce Cię wykorzystać, pobawić się Tobą na chwilę.

Na starość będziesz sama i nieszczęśliwa, bo kto by Ciebie chciał?

Jeśli takie rzeczy słyszysz, będąc nastolatką (zwłaszcza od najbliższych), to zaczynasz w to wierzyć. Twoja samoocena, poczucie tożsamości jest kształtowane przez takie okropne słowa. Ludzie często zapominają, że pewne słowa mogą zaboleć o wiele bardziej niż cios w brzuch.
Bardzo długo wierzyłam, że nie zasługuję na to, aby być szczęśliwą. Wierzyłam, że nie spotkam tej przysłowiowej „drugiej połówki”. Nikt nie potrafił mnie przekonać, że się mylę. Do momentu…

Pojawił się nieoczekiwanie i przez przypadek. Teraz jak o tym myślę, że jedna moja decyzja wtedy pokierowałby moje życie zupełnie inaczej. Wystarczyłoby posłuchać matki i nie pójść na sylwestra do kogoś, kogo nie znałam. Tylko dwie osoby mnie znały z tego grona i to jeszcze krótko. Ha! Jedna decyzja. A bieg zdarzeń obróciłby się o 180 stopni.

Od tamtego momentu minęło czternaście lat. Nadal się kochamy. Czasami mamy siebie dość i nie lubimy się…. Ale zawsze się kochamy. To jest ta prawdziwa miłość.

Będę do końca mojego życia wdzięczna losowi, Bogu czy innej sile nieogarniętej, że postawiła na mojej drodze tego właśnie człowieka. To wielki dar, który trzeba pielęgnować, aby nie został zmarnowany.
To on odwrócił moją perspektywę. Pokazał, że dla innych jestem ładna i mądra. Zasługuję na uwagę, bo jestem interesująca. Nie jestem nudna.
W mojej głowie musiałam to wszystko zrewidować. Okazało się, że rzeczy, w które wierzyłam bezsprzecznie – nie są prawdziwe. Wmówiono mi, że jestem nic nie warta. Nie wierzyłam w szczęście. Bo przecie dla mnie było to nie osiągalne. Dla wszystkich innych tak , jak najbardziej, ale nie dla mnie.

Jak wiele musiałam się nauczyć od nowa, to tylko ja wiem. Jak bardzo musiałam walczyć, by wyjść ze strefy – ” Nie dla Ciebie” – wiedzą bardzo nieliczne osoby. Moja walka, by uwierzyć, trwa nadal.

Często czuję się jak oszustka. Mam poczucie, że dostaję coś nie słusznie. Tylko czekam, aż ktoś powie „Sorry, to pomyłka, to nie dla Ciebie”.

Ale już nie wierzę, że nie zasługuję na szczęście. Bo mnie ono spotkało.

Mam męża, który mnie kocha. Mam syna, który mnie kocha.

Można mnie kochać. Te dwie osoby zadały kłam, temu, co mi wmawiano. Uwierzyłam im. Dla niech jestem najważniejsza. Dla nich zrobię wszystko.

Zaufajcie sobie. Zasługujecie na miłość i szczęście. Ale trzeba mieć otwarte serce i umysł. Najgorsze co może być to ograniczony umysł i skamieniałe serce. Aby przebić się przez taki pancerz potrzeba wiele siły i cierpliwości.

Miłość trzeba w porę zauważyć, bo wzgardzona odchodzi na zawsze. 

Miłej środy. 😉

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz