Listy miłosne

with Brak komentarzy

Co chcemy słyszeć jak najczęściej? To, że jesteśmy dla kogoś najważniejsi, że jesteśmy kochani… I tak w ogóle „naj”!

Dlaczego tak? Bo to, co nas dotyczy, najbardziej nas interesuje i lubimy o tym słuchać bądź czytać.

hd_wallpaper_7770

Lubię sobie czasem wspominać, jak to było na początku. Wielka miłość i wielkie zauroczenie. A było to już czternaście lat temu. Szmat czasu upłynął.

Piękny to był okres. Każde spotkanie z Panem Mężem wyczekiwałam. Wtedy najmniej liczyło się co w pracy. Ważne jedynie było, że go zobaczę  i przytulę. Co ta chemia wyprawia z naszym mózgiem w czasie zauroczenia – jest niebywałe. Stajemy się narkomanami uzależnionymi jeden od drugiego. Po pewnym czasie to mija i … następuje jedna z dwóch rzeczy.

Żegnamy się na zawsze albo nie. Z hałasem lub po cichu. To zależy od ludzi, których to dotyka. W moim przypadku za każdym razem było po cichu. Czasami jeszcze wpadam na swoich byłych i mówimy sobie „cześć”. Nie ma z tym jakiegoś większego problemu.

Druga droga wygląda zgoła inaczej. Zmieniają się nasze uczucia. Już nie ma fajerwerków, ale sama myśl, że zabrakłoby tej drugiej osoby, jest dla nas boleśnie nieznośna.
I tak trwamy prawie piętnaście lat. Co tu gra? Myślę, że podobne, jeśli nie takie same wartości, które wyznajemy. Wzajemny szacunek, aby siebie nie okłamywać, a mówić (o wszystkim) co jest ważne w naszym życiu (tym wspólnym zwłaszcza). Nie oczekiwać cudów. To też jest ważne. Nikt (puki co) nie czyta w myślach, więc – nie ma cudów – jeśli nie powiesz na głos, to facet nie ma możliwości wiedzieć, o co chodzi. Rozmawiajmy ze sobą.

Co jest jeszcze ważne? Małe oznaki, że kochamy tę drugą osobę. Nie mam tu na myśli jakiś ekstra prezentów i innych „wow!” – rzeczy.

Pan Mąż i ja pracując, często mijamy się w domu. Zdarzały się dni, gdy nie zamienialiśmy ze sobą choćby słowa. Pan Mąż pierwsza zmiana  – ja druga, wymieniamy się. Mamy taki fajny mały zwyczaj. Zostawiamy sobie takie tyci malutkie liściki miłosne. Co w nich piszemy? Och! wszystko, co nam na myśl przyjdzie. Że myśleliśmy o sobie dzisiaj i że chcielibyśmy się przytulić i że w lodówce stoi ulubiona potrawa tej drugiej strony.

Koniecznie na zakończenie takiego liścika: Kocham Cię! i jakiś malutki rysunek. Ja za bardzo nie mam talentu, ale Pan Mąż i owszem. 😉 Ja tylko rysuję serduszka i kwiatki.

Wyznawajcie sobie miłość. Bo to co następuje po zauroczeniu to miłość, a o nią trzeba zawsze dbać. Nic nie jest dane raz na zawsze. Trzeba ją pielęgnować, aby nie zmieniła się w zwykłe przyzwyczajenie. Wyznawajcie sobie miłość codziennie. To bardzo ważne. Nie tylko dajemy sygnał tej drugiej osobie, że kochamy, ale wyzwalamy to samo uczucie w stosunku do nas. Ten, kto choć raz był nieszczęśliwie zakochany, ten wie, że bycie kochanym jest tak samo ważne, jak obdarzanie kogoś tym uczuciem.

Kochajmy się. Okazujmy to. Mówmy o tym.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz