I ciągle to pytanie ….

with Brak komentarzy

W życiu rodzica jest jedno pytanie, które zawsze się pojawia. Nawet jeśli nie chcemy go usłyszeć.

Zadają je „swoi” jak i „obcy”. Czasami nie zdając sobie sprawy jakie to denerwujące. Bądź w niektórych przypadkach bolesne. Wiecie jakie to pytanie?

small-1223951__180

Kiedy następne dziecko? 

I inna wersja dla rodziców, którzy mają już syna.

To może tym razem dziewczynka?

No cóż…. ja odpowiadam za każdym razem tak samo. Jak się przydarzy.

Nie czekaliśmy, aż Adaś się pojawi. Nie czekamy również na następne. Aczkolwiek czas ucieka i na pewno będzie trudniej „się przydarzyć”. Nic nie zakładamy. Bo i po co? Jak bardzo tego chcemy, to jest trudniej zajść w ciążę. A jak nie oczekujesz niczego, akurat się przytrafia.

Może to jakoś pokrętnie tłumaczę, ale odpowiedź jest prosta: będzie jak będzie.

Puki co dobrze nam w trójkę. Nie, nie sądzę, abym krzywdziła Adaśka z racji bycia jedynakiem. Pan Mąż to też jedynak. 😉 Jakoś wyrósł „na ludzi”.

Czy bym chciała mieć dziewczynkę (jakby co)? Dlaczego nie? Zawsze to dwóch na dwie! Hahaha! Ale to nie znaczy, że nie cieszyłabym się z chłopca.
Po tak nagłym i niezbyt komfortowym porodzie z Adaśkiem, cieszyłabym się jedynie, że się zdrowe urodziło. Bez różnicy na płeć.

Choć trzeba przyznać, że przy chłopcu zaoszczędzilibyśmy na ubrankach. Chociaż nie! Te ciuszki jakiem mamy spokojnie mogłaby nosić dziewczynka, jeśli by chciała. Aczkolwiek dużo samochodów na koszulkach się znajduje.
Jedynie parę sukienek by trzeba by było dokupić. 😉

Czasami wspominam sobie jak Adasiek był taki maluteńki. I mam wielką ochotę zaprosić do naszego życia taką malutką Istotkę.

Z drugiej strony. Jestem odpowiedzialną i praktyczną osobą. (wbrew pozorom). Zdaję sobie sprawę, że z dwójką małych dzieci byłoby mi trudno pogodzić i pracę i codzienność. Nie byłoby to niemożliwe, ale trudne. Zwłaszcza że w takim przypadku musiałabym szukać nowej pracy. Chyba by zdarzył się kosmiczny zbieg okoliczności i do tego szczęśliwy dla mnie. A mianowicie musieliby mi zmienić umowę na czas nieokreślony. Ale w takie cuda to ja nie wierzę.

Jeśli mnie słyszy mała istotka w niebie, która zastanawia się, czy do nas zejść – to zapraszam. Przymniemy z radością. A życie? Jakoś się poukłada. Nie pierwszy i nie ostatni raz.

Miłego piątku i weekendowego odpoczynku. Pijcie kawkę i czytajcie.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz