Demony

with Brak komentarzy

Wyszły na powierzchnię. Od poniedziałku rozpanoszyły się na dobre w mojej głowie. Dopóki grzecznie spały pod powierzchnią – miałam nad nimi kontrolę. Teraz szaleją na wolności. Nie daję rady ich powstrzymać. Demony, które dręczą mnie od bardzo dawna – dręczą mnie i powodują kłopoty w świecie rzeczywistym. Robię nieprzemyślane rzeczy przez ich podszepty.

Demony wyrwały się na wolność.

hd_wallpaper_10789

Wybaczcie, że się nie odzywałam. Musiałam wszystkie siły przeznaczyć na utrzymanie  pozorów, że wszystko gra.

No, bo co ja sobie myślałam! Głupia ja! Uważałam, że zasługuję na coś lepszego. Co za naiwność. Zawsze, kiedy cieszę się z jakiego zdarzenia, przestaję momentalnie myśleć rozsądnie.

Tak, byłam na rozmowie w sprawie pracy. Nowej pracy. Wszystko było dobrze. Porozmawiałam sobie z panem bardzo przyjemnie i miło. I jeszcze trzy dni później myślałam, że coś z tego będzie.

Nie, nie zadzwonili jeszcze. Ale przeanalizowałam jeszcze raz wszystko i … na pewno nic z tego nie będzie.

Żeby to było tylko to… To bym po prostu machnęła na to ręką. Ale w obecnej pracy też jest coraz gorzej. I to w najgorszym możliwym wydaniu. Prosto w oczy nikt nic nie mówi. Za to na każdym kroku insynuacje. Nie domówienia. Ogólne zła atmosfera, która gęstnieje i tylko żywi moje prywatne demony. I z tyłu głowy coraz częściej słyszę, że nie należała mi się ta praca. Nie jestem dość dobra, aby zarabiać tyle ile mi płacą. Zaczynam się czuć coraz bardziej jak oszustka. Nie na miejscu.

A do tego dochodzi brak wyników. Co prawda to w połowie nie moja wina (Ludzie uważajcie, gdzie bierzecie kredyty!!), ale mam wrażenie, że coraz mniej mi się chce i niektóre rzeczy sama torpeduję.

A już najbardziej denerwują mnie teksty, że to JA decyduję o ofercie, jaką przedstawiamy. No, nie tędy droga. Gram z tym, co dają nam do ręki. To, że pewnych rzeczy nie mogę zmienić, skutkuje stratą klienta. I kolejnymi fochami „góry”, że nic nie zdobyłam…. wrrrrrrr! Żeby to było takie proste!

I jeszcze wczoraj oberwało mi się za kogoś bliżej niesprecyzowanego, który popełnił błąd. A ja w swojej naiwności (!) chciałam dobrze dla klienta. Zrugał mnie za czyjś błąd. I nie byłoby to takie straszne, gdyby inne rzeczy (wcześniejsze kłopoty) nie zaistniały. Na prawdę miałam ochotę się wydrzeć na babę: ” A to spier…aj!”

Człowiek próbuje być fere w stosunku do innych, ale to tylko odwraca się na moją niekorzyść. Tak, wiem, teraz jest taki okres. Wiem, że to przejdzie…

Ale nie wiem, co wyniknie z tego mojego rozchwiania emocjonalnego. Co na wyprawiają dalej te moje demony…

Całe szczęście w tym bezmiarze nieszczęścia, że od dziś mam urlop. Urlop nieplanowany przeze mnie. Kierowniczka jeszcze przed wakacjami (chyba) w przypływie ciepłych uczuć ( wtedy jeszcze zdobywałam klientów i wszystko było cacy ) ustaliła ten termin, bo nikt inny w nim nie brał urlopu.

Naprawdę, wczoraj, gdy osiągnęłam apogeum mojego najmroczniejszego przygnębienia, chciało mi się płakać. I gdyby nie to, że nie miałam, gdzie się skryć, siadłabym i się rozryczała. Tego było po prostu dla mnie za wiele. Jedyna myśl, jaka kołatała mi się w głowie, to, że za chwilę zobaczę Adasia i przesiedzę z nim cały tydzień.

Tylko to mnie wczoraj napędzało do działania.

Dziś nie będzie motywacyjnego przesłania. Ani pozytywnych wibracji i okrzyków nakłaniających do działania. Może za jakiś czas podniosę się z tego mojego małego piekiełka.

Dziś jest nowy dzień, na który zaplanowałam plac zabaw i może runda po parku na rowerku biegowym. Raczej będę offline. Aby tylko demony na powrót zasnęły głęboko w czeluściach i już nie wydostawały na zewnątrz.

Spędźcie ten czas z rodziną. Bo ja na pewno będę z Adasiem.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz