Ale to już było …

with Brak komentarzy

Pustka i cisza.

Siedzę przed otwartym laptopem i … nic. Cisza.

Jeszcze wczoraj obmyślałam post na bloga. Był MEGA fajny. Ale popełniłam największy z możliwych grzechów.

keyboard-886462__340

Wiecie o czym piszę? Zaniechanie. Wiesz, że musisz koniecznie coś zrobić, ale świadomie tego nie robisz.

Nie zapisałam sobie notatki na temat tego świetnego posta, który już nigdy nie powstanie. Kiedyś to mi się nie zdarzało. Przyczyna jest oczywista i ma na imię Adaś. Teraz, za każdym razem, gdy coś obmyślam – myślę, aby zapisać choć parę słów. Oczywiście w tak zwanym międzyczasie pewien pan odwraca od tego moją uwagę. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Aktualnie wzruszam ramionami i „lecę” dalej. Mam się na niego gniewać? Ale za co? Za to, że jest dzieckiem? Bez sensu.

Wieczorem poszliśmy poczytać książeczkę i spać. To znaczy młody miał zasnąć, a ja miałam napisać post na dziś. Po przeczytaniu po raz dziesięciotysięczny kota w butach mały zasnął. Ja wymyśliłam post. Pomyślałam sobie: „przymknę na chwilę oczy i zaraz wstanę”. Taaa… wstanę. Dobre sobie. Maleństwo wymęczyło mnie tak, że wstałam, ale dziś rano. A spod przymkniętych powiek układałam, obracałam i przygładzałam słowa. Post był po prostu piękny. Problem w tym, że za nic nie umie sobie nawet przypomnieć na jaki temat tak rozmyślałam… Już kiedyś postanowiłam, że będę miała notes zawsze pod ręką. I był. Aż zapełnił się całkowicie i jakoś nie pojawił się jego następca. Ale po wczorajszym incydencie – jego czas nadszedł. I już.

Powtórka z rozrywki. Kiedyś napisałam cały post – był cudowny – i tablet się zawiesił, a blogger jakoś nie zapisał zmian. Post zniknął raz na zawsze. ;-(

Koniecznie trzeba sobie takie rzeczy notować. Aby nie żałować. Piękne słowa, z gracją układające się w głowie – przepadły bezpowrotnie. Zapisane przetrwały by. No cóż czasami zmęczenie zmienia nasze plany.

Otrzepujemy się z porażki, poprawiamy koronę i zape… dalej 😉

Pozdrawiam, miłego poniedziałku.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz