Zauważ mnie!

with Brak komentarzy

Jak często zapominamy o innych wokół. Zwłaszcza, gdy zmęczenie bierze górę i padamy na przysłowiowy „pysk”?

Zastanawialiście się kiedyś jak się czują osoby właśnie w ten sposób odstawione na boczny tor? Zwłaszcza dzieci są wyjątkowo czułe na takie sytuacje.

sidewalk-657906__340

Ostatni tydzień dla mnie był małą traumą. Dlaczego? Uzmysłowiłam sobie bardzo ważną rzecz. Rzecz o której doskonale wiedziałam. I to jest najsmutniejsze.

Cały zeszły tydzień odbierałam małego z przedszkola. I za każdym razem ( na prawdę nie wiem dlaczego – chyba to jakiś automat ) pytałam Adasia, zanim wyszliśmy z sali czy był grzeczny(!).

Szczerze to zazwyczaj wzbraniam się nad takimi etykietkami. Bo co to znaczy: być grzecznym? Siedzieć cicho, słuchać pań i zjadać cały obiad ???

Już na wstępie piszę – dziecko, które jest cichutko jest albo zmęczone albo jakieś choróbsko się do niego zakradło; posłuch u pań… no tu już jest trochę problematyczna sprawa – wolałabym, aby moje dziecko nie słuchało bezwzględnie każdego dorosłego ( chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego ). Jeśli chodzi o jedzenie to ja sama mam do dziś traumę, gdy zmuszano mnie do jedzenia. I łzy razem ze smarkami mieszały się z jedzeniem na talerzu, a każda podniesiona łyżka do ust powodowała torsje…;(

Nie, niech Adaś nie będzie grzeczny, niech będzie zadowolony z pobytu w przedszkolu. Jednakże panie w przedszkolu za każdym razem powtarzały, że Adaś to grzeczne dziecko.. hmmm…no cóż.

I z tego grzecznego chłopca w przedszkolu zamieniał się w domu w kulę nieposkromionej energii i przylepę-giganta.

O co chodzi? Pytałam siebie przez dwa dni pod rząd. W przedszkolu ułożony, spokojny chłopiec, a w domu jakby w niego coś wlazło – nie do wytrzymania.

A, że moje myślenie czasami szwankuje to już trudno. W środę mnie olśniło. Musiałam jechać na szkolenie, więc w pociągu miałam chwilę, aby porozmyślać o życiu i tak w ogóle…

Dorośli to czasem takie głupki, że szkoda gadać. Jak dzieci do nas mówią? Poprzez swoje zachowanie. Adaś po prostu czuł się ignorowany przeze mnie i dlatego nie dochodził ode mnie na krok. I ciągnął mnie za rękę, a w chwilach już takiego totalnego zniecierpliwienia na mnie pacnął rączką raz czy dwa w ramię albo plecy. Bo matka ciężko kapująca.

Dwa tygodnie wcześniej miałam drugie zmiany, a to oznaczało, że z małym widziałam się rano odprowadzając do przedszkola i wieczorem, gdy kąpałam go i kładłam spać. I tyle. Tylko w weekend trochę bardziej pobyliśmy razem. Ale już sam fakt, gdy mówiłam, że w poniedziałek idziemy do przedszkola – napawał go smutkiem i stawał się nieznośny. Nie chciał się iść kąpać ( w jego logice – nie wykąpię się, nie będę spał i poniedziałek nie nastąpi … wiadomo ); a położenie go do łóżeczka było równie nie możliwe co łapanie wiatru w dłonie.

Zbyt często zapominamy o obecności naszych dzieci. Kiedy ostatnio bawiliście się z nimi? Ale tak na serio, bez zaglądania na fejsa, czytania gazety czy oglądania przy okazji telewizji.

Każdemu z nas przyda się taki detoks.

____________

 

A w tym tygodniu znowu mam drugą zmianę ;(  Życie matki to ciągłe wyrzuty sumienia – zwłaszcza kiedy jeszcze pracuje. Chciałabym mieć pracę, która tak bardzo by nie kolidowała z życiem rodzinnym… da się tak?..Obym kiedyś takie coś znalazła.

 

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz