Inny

with Brak komentarzy

Czy Ty krzywdzisz swoje dziecko? Świadomie lub nieświadomie doprowadzasz, aby było niepełnosprawne?

Pewne spotkanie spowodowało, że zaczęłam zastanawiać się nad niepełnosprawnością ludzi w naszym otoczeniu.
I doszłam do dosyć {chyba} kontrowersyjnej – całkowicie autorskiej – teorii.

teddy-1338895__340

Poznałam go, gdy robiłam zakupy w pewnym markecie. Wykładał owoce i warzywa. Bardzo miły człowiek. Niemalże każdemu mówił – “Dzień dobry!” . A do tego z takim entuzjazmem, który od razu udzielał się innym. Zdarzają się tacy ludzie, którzy zarażają pozytywną energią. A on -zdecydowanie miał jej w nadmiarze. Do tego bardzo się przykładał do swojej pracy. Jakby to była jego pasja życia – a może i tak jest? Kto to wie?  Ilu ludzi się spotyka, którzy zachwalają jakiś konkretny owoc do zakupu opowiadając historię w jaki sposób trafił on do tego sklepu?

Pan Grzegorz

Pan Grzegorz ( celowo zmieniam imię 😉 ) jest niepełnosprawny umysłowo.

{Uwaga! mogę używać terminów bądź sformułować nie poprawnie politycznie. Nie wiem jak należy poprawnie pewne rzeczy i sytuacje nazywać. Jeśli ktokolwiek poczuje się urażony jakimkolwiek określeniem użytym przeze mnie – proszę pisać – redaguję post posiłkując się Waszymi podpowiedziami.}

Skąd wiem, że jest niepełnosprawny umysłowo? Sam mi powiedział. Powiedział, że ma Zespół Downa i że jest inny. Tak mu powiedziała mama – że jest specjalny. 😉

I wiecie co zrobiło mi się ciepło na sercu. Bo pomyślałam sobie – co ja jako mama bym powiedziała swojemu dziecku, które by było niepełnosprawne? Szczerze nie wiem. Może też o wyjątkowości dziecka? No, ale każde dziecko jest jedyne, wyjątkowe i niepowtarzalne! No, przecież….

Po spotkaniu z Panem Grzegorzem ( dlaczego Panem? Na oko był moim równolatkiem, więc te trzydzieści….parę lat na pewno miał 😉 ) zaczęłam się zastanawiać różnymi formami niepełnosprawności i wykluła mi się osobista teoria. 😉

Teoria wszystkiego

Po obserwacjach minionych lat i zebraniu wielorakich danych – w ogóle niezgodnych z metodologią badań terenowych. Bez wyodrębnienia grupy badawczej. Powstała teoria oparta jedynie na moich przemyśleniach i osobistych doświadczeniach.

Oto główne założenie mojej teorii.

Niepełnosprawność dzielimy na cztery rodzaje:

  1. Niepełnosprawność fizyczna, ( nie ma potrzeby tłumaczenia terminu );
  2. Niepełnosprawność umysłowa, ( podobnie jak wyżej );
  3. Niepełnosprawność społeczna (Tu już napiszę parę słów.)
  4. Niepełnosprawność duchowa.

Ad. pkt.3.  Mianowicie odnosi się ona w sumie do takiej nieporadności w obrębie społeczeństwa. Ludzie tacy, dorośli, oczekują od innych, aby się oni zajęli ich sprawami. Jakimi? Na przykład czekają, aż ktoś za nich znajdzie im pracę. Nie chodzi tu w ogóle o pośredniak czy biura pośrednictwa pracy. Po prostu ktoś – “opiekun”, idzie do pracodawcy, bardzo mocno rekomenduje osobę niepełnosprawną do pracy – nie musi nawet podchodzić do rozmowy kwalifikacyjnej – i załatwia wszelkie formalne sprawy z tym związane. Osoba przychodzi na gotowe – nie ruszyła palcem, aby znaleźć pracę, zabiegać za nią, skompletować dokumenty, czy cokolwiek w tym kierunku zrobić. Łaskawie będzie chodzić do tej pracy – oczywiście w międzyczasie narzekać jak mało-płatna jest ona oraz niewdzięczna.
Są pewne sprawy, o które trzeba zadbać samemu. Tak uważam. Ale niektórzy na własne życzenie są ułomni w tym temacie, bo … tak jest wygodnie dla nich. Zawsze można winę za niepowodzenie zrzucić na “innych”.

Odnośnie  punktu 4. – Ktoś zapyta : Ale o co chodzi? Jak często zauważyliście w swoim zachowaniu lub zachowaniu innych bark możliwości pokazania pewnych uczuć? Mam tu na myśli empatię, pewność siebie i tego typu uczucia. Szczerze mówiąc – ja u siebie często obserwuję ułomność w sferze pewności siebie czy pozytywnego nastawienia do życia. Dosyć często popadam w ciemną otchłań moich nie dobrych myśli. Próbuję za każdym razem się z niej wygrzebać samodzielnie. Coś próbuję robić z tą ułomnością.

U innych natomiast zaobserwowałam całkowity brak empatii… to smutne, ale przez całe życie możemy pogłębiać tą niepełnosprawność albo ( co z kolei jest pocieszające ) zmniejszać ja w naszych duszach.
Nasze dusze są bardzo często niepełnosprawne i do puki sobie tego nie uświadomimy pogłębiamy ją.
A co zrobić, aby u naszych dzieci nie rozwinęła się niepełnosprawność 3 i 4 ? Wystarcz być przy nich, pozwalać na samodzielność ( tak wiem jakie to trudne – zwłaszcza gdy maleństwo postanowiło samo się ubrać, a do przedszkola trzeba JUŻ wychodzić 😉 Wiem to, przeżyłam to nie raz, nie dwa razy, nie trzy razy …. ).
I mój osobisty apel – Nie podcinajcie dzieciom skrzydeł! Wyrzucie ze swojego słownika słowa – Ty głupku, guzdrało, bo ty zawsze tak musisz robić, czemu nie możesz być taki jak… – wiele temu podobnych określeń.
Wydają się takie sobie. Ale jeśli się je słyszy non stop od rodzica ( a rodzic przecież wie na pewno ) – dziecko uwierzy w te słowa bezwarunkowo.
Taka prawda.
Nie krzywdźcie swoich dzieci. Uświadomcie sobie, że słowa bolą niekiedy dużo bardziej niż fizyczny ból. Dusza też potrafi boleć.

p s. Skąd to wiem? Bo coś takiego słyszałam w dzieciństwie. I długo trwało zanim podważyłam te określenia i zaczęłam nieśmiało wierzyć, że mogę coś osiągnąć w życiu.

Zapisz się na Newsletter i pobierz prezent powitalny.

Co miesiąc znajdziesz miły list w skrzynce e-mail ... A już dziś śliczna jesienna zakładka do książek oraz tapeta na pulpit może być Twoja.

Wyrażam zgodę na przekazywanie moich danych osobowych MailChimp ( more information )

Twój e-mail będzie chroniony. W każdym momencie będziesz mógł/mogła się wypisać.

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Latest posts from

Zostaw komentarz