Czekałam…

with 1 komentarz

Czy umiemy czekać? Na nieoczekiwane? Czas staje w miejscu. Wydaje nam się, że już nigdy nie zobaczymy efektu końcowego. Czekamy na wszystko, zamiast cieszyć się tym co jest teraz.

Niestety rodzice – zwłaszcza młodzi – czekają najczęściej… Na co? Ach przecież to oczywiste – pierwszy krok, pierwsza zupka, pierwsze słowa…na to wszystko czekamy z utęsknieniem…

I nie zadajemy sobie sprawy, jak czas przemija. Chwile, które są wyjątkowe pojawiają się i znikają niezauważone …

woman-506120__340

Odstawiony

To była długa droga. Z bardzo ciężkim początkiem i z momentami zwątpienia. Ale była też piękna. Uwielbiałam patrzeć jak mały je. Jak momentalnie się uspokaja.

Nadszedł ten czas. To już koniec. Czekałam i nie czekałam na niego. Mały już nie jest na piersi. 🙁

Czas 3 lata i prawie trzy miesiące. To długo? Pewnie niektórzy powiedzą, że bardzo długo i zapytają, dlaczego nie odstawiłam go wcześniej.

Bo czekałam. Z Adasiem jest tak, że daję mu na wszystko czas. Nie poganiam i nie stresuję. Bo po co? Co to da? Ja będę się czuła źle, a i on również. Logiczne jest więc odpuścić.

Każdy ma swój czas

Po roku karmienia przestałam mówić, że jest jeszcze na piersi. Dlaczego? Nikt nie rozumiał, że to dla dobra Małego. Mam pokarm, więc karmię. Wiedziały o tym tylko nieliczne osoby.

Długo karmiłam? Dla mnie odpowiedź jest prosta – karmiłam tyle, ile potrzebował. Dałam mu czas i … czekałam. W tym jednym mogłam w pełni być pewna, że dobrze robię. Miałam tą niezachwianą pewność chyba tylko popartą intuicją i instynktem pierwotnym :).

Już to się skończyło i … trochę mi smutno z tego powodu. To były naprawdę piękne momenty.

Mały na wszystko ma swój czas.

Odpieluchowanie. Gdy czytałam jak się do tego zabrać… Ile z tym nerwów ( rodziców – głównie matek ) i płaczu (przeważnie dzieci) … przerażał mnie sam fakt, że będę musiała to zrobić.

Jak to się odbyło u nas? Poczekałam. Kilka próby było. Nie przyniosły efektów, więc odpuszczałam.

Aż pewnego dnia, tak po prostu, ubraliśmy zamiast pieluchy – bokserki. I tak zostało.

Nie mówię, że nie było wpadek. Były. I nawet po minie Adasia było widać, że sam doskonale wiedział, co się zadziało. Czasami  jestem zaskoczona, jak mądry jest ten mały. To bystrzak, który niespecjalnie pokazuje, jaki jest inteligentny.

Doceniajcie

„Gdzie jest konik?” – zapytałam niewinnie kiedyś młodego. I byłam pewna, że przyniesie kolorowankę, gdzie jak byk stoi konik. Nic bardziej mylnego. Mamy w domu starą encyklopedię książkową. Kilka razy ją przeglądał. Po zadaniu tego niewinnego pytania mój mały pognał do regału z książkami, wyciągnął encyklopedię i przewertował ją do litery „k”. Następnie paluszkiem efektownie (jakby matka była niespełna rozumu 😉 ) pokazał obrazek z koniem.

Byłam szczerze pod wrażeniem. Nie sądziłam, że znajdzie odpowiednią stronę, pokaże odpowiednią literę (kiedy się tego nauczył?).

Dumna jak paw to mało powiedziane. Takie rzeczy podnoszą na duchu na wiele dni.

Mały to indywidualista i trochę, jak ja introwertyk. Ma swój czas na wszystko. Zaczął chodzić jak miał 1,5 roku. Późno? Nie dla mnie. Po prostu wtedy zaczął, kiedy uważał za odpowiedni czas.

Czekałam

Tak jak każda matka czekałam na jego pierwsze razy. Teraz już przestałam. Po prostu jestem z nim. Tuż obok. W każdej chwili gotowa powiedzieć – dobrze Ci idzie, tylko tak dalej…

Pamiętajcie – nie popychamy, ale wspieramy. Jesteśmy obok, ale z nim. Te drobne różnice mają wielkie znaczenie.

Jeden uśmiech matki może zmotywować dziecko, aby dalej odkrywało świat na własnych zasadach i w swoim tempie.

Miłego dnia, odpoczywajcie.

A pracującym … tak jak ja … 😊 no cóż, jak najmniej nerwów.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

One Response

  1. Megi W
    | Odpowiedz

    Piękny czas za Wami! Trzy lata ponad! Piękna bliskość:) ja synka dwa lata karmilam bez tygodnia. I jak ktoś pytał to mówiłam jak jest. Jak przeszkadzalo, to nie mój problem: ) karmienie piersią jest najlepsze dla dziecka…jakby nie patrzył to same plusy: )i masz wiele racji,że nie ma co poganiac dziecka,dzieci wiedza same co kiedy i jak: ) pozdrawiam cieplutko: )

Zostaw komentarz