Post bardzo nieświąteczny

with Brak komentarzy
To będzie bardzo nieświąteczny post.
Zazwyczaj nie kieruję się tym co robią inni. Sama decyduję kiedy i o czym chciałabym się z wami podzielić.
Życzenia świąteczne złożyłam na fb i na insta…. i myślę, że tyle w temacie świąt.
Wybaczcie moją obcesowość, ale nigdy nie byłam zbyt religijna i wolę tę sferę życia omijać szerokim łukiem. Dlaczego? Bo uważam ją za intymną i tyle.
face-1247955_960_720

Ostatnie dwa tygodnie spędziłam pod znakiem nauki. Trzydniowe szkolenie w Krakowie nauczyło mnie, że … matka zawsze będzie przeżywać bardziej niż syn. 😉

Kraków piękne miasto, ale osiem kilometrów od centrum już niezbyt. W centrum konferencyjnym było bardzo fajnie i przyjemnie. Doskonaliłam ścieżkę sprzedażową i standardy obsługi.
Przeżywałam każdy dzień. Pan Mąż dostawał trzy razy dziennie telefony ode mnie. A miały jedynie na celu uspokoić mnie. Przerażał mnie fakt oddalenia.
Moje durne myśli nakręcały moje lęki i niepokoje. Bałam się, że coś się stanie, a ja będę tak daleko od Adasia. Że nie zdążę do niego… Całe trzy dni się. z tym borykałam. A Adaś? Bezproblemowo. Serio.
Z tatą tak ustalili sobie tryb działania, że wszystko grało jak w zegarku. Do piątkowego wieczoru kiedy miałam wracać. Tydzień gadania i tłumaczenia małemu, że mamy przez jakiś czas  nie będzie – opłacał się.
W piątek wieczór już wiedział, że mam wraca i nie chciał iść spać ani kąpać się. Tata szedł pomału w odstawkę.
Ale przeżyliśmy.

Nauka, rozwój… – to myśli przewodnie ostatnio prześladują mnie {w dobrym tych słów znaczeniu}. W tym roku miałam się między innymi rozwijać. Co też czynię. Z pomocą książek – a jakże!

Mieliście kiedyś wrażenie, że stoicie na równinie zasnutej mgłą i nagle zrywa się wiatr? Ja czasami tak mam. Życie , to co dzieje się na zewnątrz mnie to ten wiatr. Omiata mnie podmuchami, popycha w jego znanym kierunku. Czasem zmagam się z tym wiatrem. Sprzeciwiam się  mu – zapieram się nogami w ziemi i nie chcę aby mnie gdziekolwiek popychał.
Wiecie, nasze wewnętrzne życie to nie rzeczywistość. Zawsze mówiłam, że nie zamierzam przepraszać ani usprawiedliwiać moich uczuć i emocji. Tak uważałam dopóki nie zaczęłam zgłębiać nurtu Mainfulness.
To nie żadne okultystyczne czary i inne tego typu rzeczy.
To raczej sposób na opamiętanie się w zabieganym świecie i sposób by żyć ze sobą w zgodzie. Wyjaśnienie w sposób naukowy jak nasz umysł czasami idzie na skróty i dlaczego.
Uświadomienie sobie pewnych rzeczy rodzi zrozumienie. I łagodzi lęki.
Trening uważności robi ostatnio furorę. Powiem tak – warto przynajmniej poczytać, aby odpuścić innym pewne zachowania podyktowane niepewnością, samokrytycyzmem.

(…) Choć nastawienie typu”Cały świat jest przeciwko mnie”można zrozumieć, jest ono jednocześnie ograniczające. Gdy w nim trwasz, nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak wiele problemów wynika z twojego sposobu życia.”*

A to książki w których się zaczytywałam przez ostatni miesiąc.

1. Mark Willliams, Danny Penman „Mindfulness.Trening uważności „ – ośmiotygodniowy trening, który pozwala zrozumieć swoje działania, uczy medytacji, pozwala oswoić lęki i stres. A dodatkowo otwiera oczy na życie, które toczy się TERAZ, a nie wczoraj czy jutro. Bardzo przydatna książka.

2. Joanna Nogaj „Odstresownik. Mała księga spokoju” – poradnik czy też przewodnik pozwalający na przyswojenie w łatwej formie najważniejszych założeń mainfulness.

3. Ryan Holiday ” Growth hacker marketing. O przyszłości PR, marketingu i reklamy” – książka, której nie kupiłam i przeczytałam bez jakiś większych oczekiwań. Opisuje jak obecne studia marketingowe do niczego się nie przydadzą. 😉 Jak się hackuje  sprzedaż? Rzeczy czy osoby. Tu jest odpowiedź.

4. Arkadiusz Bednarski „100 sekretów mistrza sprzedaży” – te największe oczywistości trzeba sobie co jakiś czas przypominać. Wiemy o nich, ale zbyt często zapominamy.

5. Joanna Bator ” Wyspa Łza” – i jeszcze jedna książka. Tym razem chyba też opowiadająca o rozwoju. Mojej jednej z ulubionych pisarek. Zawsze interesował mnie proces tworzenia… I te jej Zahaczki. To się sprawdza. 🙂

To już wszystkie książki z tego miesiąca.
Za tydzień szykuje mi się urlop. Odpocznę, poczytam, zrobię jakiś kurs online…. A może posiedzę sobie w ciszy na parkowej ławce i będę chłonąć NIC. Kto to wie. Już nie mogę się doczekać.

Miłej niedzieli, miłego czytania.( Uważajcie – książki nie są wodoodporne )

__________________
* Źródło : M.Williams, D. Penman,”Mindfulness.Trening uważności”, s. 190, Wyd. Samo Sedno, Warszawa 2014.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz