kamyczki

with Brak komentarzy
Siedzisz nad jeziorem i wyciągasz z jego dna kamyczki, które – tu dla ciebie – przyniosła fala…
Są jasne i ciemnie kamyki, czarne i szare kamyki; te które wybierasz – obmywasz w wodzie i delikatnie odkładasz na bok – aby ich nie zapomnieć; te, których nie chcesz, a wyciągnąłeś z wody – wyrzucasz gdziekolwiek.
Te wszystkie kamyki to twoje myśli.
stones-244244__180

Chciałoby się zawsze mieć tylko jasne kamyki – dobre myśli. Nie jest to niestety możliwe. Czasami przez nieuwagę weźmiemy do ręki czarny kamyk i tak długo mu się przyglądamy, że wydaje nam się jasny. Dajemy go do koszyczka z jasnymi i na jakiś czas o nim zapominamy. Ale on tam jest. I działa. Po pewnym czasie inne kamyki jakoś zaczynają ciemnieć i niknie ich blask. Ciemny kamyk zaczyna być dominujący.
To jak z niechcianymi myślami. Odzywają się w najmniej oczekiwanym momencie i zaczynają drążyć….
Obraz w naszym umyśle zaczyna się zaciemniać. Znacie to?
Co wtedy?
Siadamy nad brzegiem jeziora z koszykiem naszych kamyczków-myśli i czyścimy je. Obmywamy wszystkie kamyczki w wodzie. Woda to dla jednych rozmowa z przyjacielem, dla innych wysiłek fizyczny, a jeszcze inni wybierają medytację. Modlitwa też ma swoich zwolenników. Choć działa identycznie ja medytacja ma w swym założeniu głębię religijną.
Może wyda się wam to dziwne – ja preferuję medytację – od jakiegoś czasu. A to za sprawą paru książek, które dostałam na temat Mainfulness czyli treningu uważności.
Co z moimi kamykami? Jest kilka przepięknych jak Adaś. Lśni i jest jasnozielony. Jest tak energetyczny, że jak tylko biorę go do ręki – od razu wszystko mi się chce. Wszystkie mamy to znają.
Jest mniej więcej po równo kamyków jasnych i ciemnych. To rzeczy powszednie. To praca, to brak informacji od kogoś, to zmęczenie, to zniechęcenie, …ale też to ładna pogoda, to ciekawa książka, to chwilka spokoju jak teraz.
Siedzę sobie przy kaloryferze na podłodze. Na kolanach mój laptop i piszę do was. Chwila, gdy jeszcze maleństwo nie wstało i Pan Mąż też jeszcze śpi. Jest cicho i spokojnie. Cicho? Nie do końca. Słyszę jak szumi kaloryfer, jak pracuje wiatraczek w laptopie oraz dźwięk naciskanych klawiszy na klawiaturze…Ale jest spokój.
Skupiam się nad tym co chcę wam przekazać. O kamyczkach, które z czasem niekiedy stają się głazami, które przygniatają nas do ziemi.
Nie możemy dopuścić do tego, aby ciemne kamyki urosły do rozmiarów głazów. Wtedy jest ciężko podnieść i chyba tylko profesjonalna pomoc może tu coś wskórać.
Działajmy zawczasu i czyśćmy swoje myśli jak najczęściej. Bo paradoksalnie, gdy jasne kamyki rosną do rozmiaru głazu – unoszą nas nad ziemią. Dziwne, prawda? Ale pomyślcie choć o jednym dobrym momencie w swoim życiu. Co czujecie? Czujecie – ach! Wszystko unosi się do góry, a twoje myśli płyną jak małe chmurki na błękitnym niebie. Widzicie to? Jest lekko.
Nie jest możliwe wyzbyć się ciemnych kamyków raz na zawsze. Czasami jakiś maluteńki, niepozorny ciemny kamyczek wpadnie do naszego koszyka. Nawet czasami tego nie zauważymy. Ale on tam będzie i będzie działał na inne kamyki – zaciemniając je.
Jedna mała myśl – na przykład – nie jestem tego warta – będzie psuła inne myśli, takie jak mam cudownego faceta! ( ale nie jestem go warta ); mam w końcu dobre życie ( ale nie jestem tego warta).
Ta jedna malutka myśl po pewnym czasie zatruje wszystkie twoje inne , jasne myśli. Nie pozwólmy na to!
Choć to nie łatwe – pozbywajmy się takich myśli. Czyśćmy swoje kamyki w jeziorze medytacji czy też modlitwy.
Kochani życzę wam samych jasnych i kolorowych ( jak Adaś ) kamyczków w waszych koszykach.
Zbliża się Wielki Tydzień. To dobry moment dla tych dla których religia kiedyś była bardzo ważna a z pewnych przyczyn zwątpili bądź zawiedli się. Spróbujcie przeżyć to głęboko w swoich sercach i umysłach.
Może okaże się, iż oświecenia nie doznają jedynie święci? Każdy z nas może być świętym, pamiętajcie.
Nigdy nie byłam jakoś specjalnie religijna i chyba nie jest to dla mnie fundamentem mojego życia. To dla mnie. Ale znam osoby dla których kiedyś religia była bardzo ważna. A teraz zwątpili. Bo cierpienia było zbyt wiele. Mam nadzieję, że odnajdą spokój duszy. Tym bardziej, że najbliższe wydarzenia religijne mogą w tym pomóc. Każdy niesie swój Krzyż czyż nie tak?
Spokojnej niedzieli, kochani.
p.s. Mój jasny kamyczek już wstał, więc kończę już.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz