Dlaczego?!?

with Brak komentarzy
Najbardziej znienawidzone pytanie świata. Tym bardziej kiedy matka zadaje je sama sobie… ciągle i od nowa… 
I kiedy wszystkie moce wszechświata zwrócone zostaną przeciwko nam – zadajemy pytanie: Dlaczego?!? 

Dziś był dzień refleksji bardzo głębokich jaki i trudnych. Chcecie wiedzieć co spowodowało ten wypływ niechcianych myśli? po trochu pogoda, po trochu trudny tydzień ( dla mnie trudny ), po trochu „te” dni i po trochu Adaś, który sprawdzał jak daleko może się posunąć w nie słuchaniu mnie.
Jak często zadajecie sobie pytanie: Dlaczego [ znowu ] ja?Dlaczego ty zawsze….?Dlaczego nie jesteś  jak…?Dlaczego wszyscy mnie….?Dlaczego nie mogę…?

To kilka z nich – zakończenia tych zdań sami sobie dopowiedzcie. U mnie to wygląda tak. 
[ Zwłaszcza dopada to mnie, gdy mam spadek formy, a moje myśli zaczynają się zagnieżdżać
w najmroczniejszym z zakątków mojego jestestwa. A siły witalne wypływają ze mnie na potęgę. ]
Dlaczego znowu mi się nie udało? To pytanie jest nagminne. Po wielu poszukiwaniach w różnych bliskich i dalszych miejscach internetu dowiedziałam się powodu powstawania tego pytania. Szukam akceptacji wszędzie i u wszystkich. Jeśli mi się coś udaję zdobywam poklask innych. Długo trwało nim odkryłam ten mechanizm. Nadal ciągle uczę się nie szukać na siłę akceptacji innych. Uczę się, abym to ja akceptowała sama siebie. Niestety nie zawsze się udaje.
Dlaczego ty zawsze … – tu to już jest różnie. Zazwyczaj skierowane to jest do Pana Męża albo Adasia. 
To najgorsze stwierdzenie jakie może usłyszeć kochana osoba. Bo nie zawsze … prawda? A dodatkowo pokazujemy tej osobie, że nie zauważamy jej, ale to czego nie zrobiła lub właśnie zrobiła. Mimo wszystko nie „zawsze” jesteśmy tacy czy owacy, nie „zawsze” robimy coś lub nie robimy – zawsze. [ trochę zakręciłam, co? ] Ja od dziecka słyszałam – dlaczego zawsze nie słucham co się do mnie mówi. Co nie było prawdą – słuchałam, ale po pewnym czasie przestałam reagować na to pytanie. Jakiekolwiek dyskusje były skazane na totalną klęskę. Bo mnie nie słuchano. 🙁
Nigdy nie mówcie – Bo ty zawsze… lub Dlaczego ty zawsze…? – to krzywdzi. Nie generalizujmy, bo skutki będą proporcjonalnie odwrotne do częstości wypowiadania tych zdań. Serio.
Dlaczego nie jesteś jak… [ ostatnio ] inne dzieci. Kilka razy mi przemknęło przez myśl to okrutne pytanie. Skierowane do Adasia, gdy znowu postanowił zrobić coś co mi nie pasowało. O! I tu jest sedno sprawy.
Mi nie pasowało. Zapomniałam na moment, doznałam chwilowej amnezji albo po prostu jestem taka głupia. 
Adaś jest jeden. Jest niepowtarzalny i nigdy nie będzie jak inne dzieci. Jest w stu procentach indywidualistą. Sto procent Adasia w Adasiu. Dlaczego miał by być jak inne dzieci ?? Co mi strzeliło do tego głupiego łba? Chyba byłam przez moment niepoczytalna. Adaś zawsze ( od przeszło trzech lat ) wszystko robi po swojemu. Taki charakter i już. Do wszystkiego dochodzi powoli i bardzo ostrożnie. Wszystko w swoim czasie. Nie, nie jest opóźniony w rozwoju. Ma swój tryb działania. A „wyścig szczurów” go nie interesuje. Wcześniej ( gdy nieopatrznie trafiałam na różne mamine fora ) zamartwiałam się, że Adaś czegoś tam nie potrafi, a inne dzieci w jego wieku już, już…. – odkryłam jeden wielki przekręt – pisanie bajek na tych forach to norma – niestety. 🙁 Zamiast wspierać – niekiedy dołują bardzo.
[ W ramach wyjaśnienia – nie wiem czy nadal tak jest. Już nie odwiedzam tych forów. Nie zawsze było tak źle, ale większość poznanych przeze mnie mam „ściemniały” co do osiągów swoich pociech. Nie wszystkie. ]
Dlaczego wszyscy mnie wykorzystują, ignorują? Ciężki kaliber. I znów stawiamy na egocentryzm.
No, więc tak: nie jesteśmy aż tak ważne, żeby WSZYSCY nas wykorzystywali/ignorowali. Serio. Mówię wam. Czasami tak czujemy, gdy splot zdarzeń tak zawikła sytuację w jakiej się znajdujemy. Mi się to często zdarza. Często mnie wykorzystywano do swoich celów w przeszłości. Teraz postanowiłam, że już nikt nigdy mnie nie wykorzysta i ….no i kicha! Dalej daję się wykorzystywać – już taki mój charakter. Chcę być pomocna, bo ludzie lubią pomocnych. Ale jak dasz palec to zabierają całą rękę. Prawda? Ja nigdy nie umiałam i nadal nie umie powiedzieć – DOŚĆ. Taka już jestem. Czy to się zmieni? Nie wiem.
Choć powinnam zacząć słuchać ludzi mi życzliwych, którzy mówią mi kiedy ktoś przeciąga strunę.
Jak często czuliście się przez wszystkich ignorowani? Jak byśmy byli powietrzem, nieistotną anomalia w czasoprzestrzeni, którą można wziąć za błąd odczytu. Jesteśmy tu , na ziemi, tylko na krótką chwilę. Trzeba o tym pamiętać [ przerażające – w tym roku stuknie mi 37 lat ! To prawie czterdziestka ! Panika ] i nie ignorować innych. To jak my traktujemy innych ma wpływ jak oni traktują nas. Proste? Proste i oczywiste.
Dlaczego nie mogę być ładniejsza/szczuplejsza/mądrzejsza? Na pewne rzeczy mamy wpływ, a na inne nie. I trzeba to po prostu zaakceptować. Ładniejszym można być – piękno jest wewnątrz. Dodatkowo można wspomóc swoją urodę zdrową dietą, uprawianiem sportu { nawet jeśli to by były zwykłe spacery
w parku } czy odpowiednią pielęgnacją i pożegnaniem z nałogami. Proste? Co z mądrością? Żadne dyplomy czy skończone studia nie czynią cię osobą mądrą. To tylko etykietka. To jak podchodzisz do życia i jak próbujesz kształtować swój los świadczy to twojej mądrości. Ile poznałaś osób, które nie pokończyły szkół, ale swoją mądrością życiową przewyższali co niektórych profesorów? 
Mój tato powtarzał – papier przyjmie wszystko – nawet najbardziej niedorzeczne rzeczy. A w życiu ważne jest iść z podniesioną głową i móc spojrzeć sobie w oczy w lustrze i stwierdzić: nie skrzywdziłem nikogo na swojej drodze. To jest mądrość.
Coś mi się wydaje, że wypisuję tu jakieś „wypindrzone” prawdy objawione typu: „jesteś tym co jesz”, „możesz wszystko tylko trzeba chcieć” itd. W tym momencie możecie sobie pomyśleć: ” A idź se babo gadaj do słupa! ” 
Nie chcę, abyście „zbluzgali” ten post i o nim zapomnieli. Więc dlaczego to piszę? Bardziej dla siebie.
Może to się wydać dziwne, ale takie powtarzanie sobie tych komunałów – pomaga mi. Ale niekiedy trzeba szukać pomocy gdzieś indziej. Ważne jest, aby uzmysłowić sobie ( zauważyć ) problem i zacząć działać. Samemu sobie pomóc albo poszukać tej pomocy u innych – mądrzejszych od nas lub życzliwych nam osób.
Mam nadzieję, że za bardzo was nie zdenerwowałam ani nie zanudziłam domorosłą filozofią życia.
Pozdrawiam.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz