Niebieski balonik

with Brak komentarzy
Tak niepozorny przedmiot. Kawałek gumy napełniony helem… 
Przybiera różne kształty, kolory, Ba! rozmiary…
Lecz nadal sprawia jedną rzecz. Na pewno już się domyślacie co. 
źródło : http://freeisoft.pl/category/tapety-2/

Uzmysłowiłam sobie dziś bardzo ważną rzecz. Nasze życie toczy się bez większych radości bądź tragedii. Cały czas mniej więcej na tym samym poziomie utrzymują się nasze przeżycia emocjonalne. Raz na jakiś czas zdarza się TO. Jakaś tragedia lub wręcz przeciwnie wielka radość i … nie potrafimy tego przeżywać , nie jesteśmy do tego przygotowani.
Nie chcemy cierpieć, więc uciekamy przed jakimikolwiek silniejszymi uczuciami. Tak bardzo boimy się przeżywać własne emocje silniej, głębiej, że próbujemy w ogóle ich nie doświadczać.
Przez to stajemy się puści w środku. Jeśli nie ma w nas nic to czym możemy obdarzyć Tych, których ponoć kochamy? Tak, nie cierpimy, lecz przez takie działanie również nie odczuwamy radości.
Nieodmiennie na myśl przychodzi mi film oglądany chyba z dziesięć razy – „Eqwilibrium”
Przejmujący obraz społeczeństwa, gdzie wyeliminowano ludzkie emocje za pomocom farmaceutyku.
Żywe roboty…

Dziś cały dzień uczyłam się … RADOŚCI.
Szokujące? Pewnie tak. Żyjemy w tym swoim małym świadku, który nazywamy codziennością i zatracamy się w rutynie. Tak, rutyna jest dobra, ale jedynie gdy raz na jakiś czas możemy od niej odpocząć i zaczerpnąć oddechu.

Niebieski balonik pojawił się u nas już jakiś czas temu. Umiejscowił się na półce i czekał….
Moment kluczowy – Adaś zauważył balonik! A że wysoko był, niedostępny małym rączkom, zorganizował pomagiera w osobie mamy. 😉
Ile radości daje podbijanie zwykłego balonika, ganiania za nim po całym pokoju. Ile pisku i śmiechu jest, gdy balonik ucieka spod rączek…

Ponura pogoda i ogromny ból gardła powodujący straszliwą chrypkę; nie zachęcała mnie do zabawy. I wtedy olśniło mnie. Kiedyś ( gdy byłam młodsza/naiwniejsza/optymistką *niewłściwe wykreśl ) nie wiele mi było potrzeba by poczuć „wiatr w żaglach”. Tak to nazywałam. Sama specjalnie się nakręcałam pozytywną energią. Wokół mnie było tyle malkontenctwa, „dołowania” i pokazywania tylko i wyłącznie „ciemnych stron” wszystkiego, że tylko to mnie ratowało … i przebywanie jak najczęściej „poza”, „na zewnątrz”.

Gdzie się podziała ta dziecięca radość życia??!  Wszystko było inne, nowe, intensywne, emocjonujące….

Zaczynam uczyć się jej od nowa. Dzięki Adasiowi….
Co wieczór całuję Adasia i mówię mu, że go kocham…
Jak to dobrze, że to co najważniejsze w życiu – radość, miłość…- jest za darmo i dostępne wszystkim, którzy chcą to dostrzec.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz