Gdyby Cię nie było…

with Brak komentarzy
Dzisiejszy wieczór wyglądał by zgoła inaczej… na pewno.
Parę podobieństw by się znalazło, lecz… inne powody tych samych rzeczy by były.
Nie dawno zastanawiałam się jak długo jeszcze trwało by to, co przed nastaniem Ciebie istniało.W jakim kierunku bym podążała?
źródło: https://pixabay.com/pl/droga-chmury-pasy-kierunek-427984/

I kolejna przerwa… ale nie na papierosa ani na zrobienie ósmej kawy… Obudziłeś się z krótkiej drzemki. Obyśmy nie musieli czekać na nocny sen do godziny dwudziestej drugiej.
Jakby to wyglądało? Nadal nie cieszyłabym się z niedzielnego wieczoru. Zawsze zwiastuje poniedziałkowy ranek i nowy tydzień pracy. W starej czasoprzestrzeni musiałabym iść do nielubianej, nisko opłacanej, nierozwijającej ( by nie napisać ogłupiającej ) pracy. I nie miałabym dość odwagi, aby zawalczyć o coś lepszego. Bo wewnętrznie nadal bym uważała, że nie zasługuję… Dzień za dniem by mijał… hektolitry kawy bym wypijała, paczki papierosów wypalała i … nic by się nie zmieniało. Ostatni zryw, by coś zmienić, aby ruszyć … był osiem lat temu. Czułam, że głupieję. Ubywało mnie. Coraz bardziej czułam wewnętrzną pustkę. Pomimo ukochanej osoby obok mnie. Bagno zwykłych spraw wciągało mnie coraz głębiej. Już nie wiele było w stanie mnie ucieszyć. I … zaczęłam studiować. Znowu poznawałam nowe rzeczy, nowych ludzi, którzy napełniali mnie energią i chęcią życia. Ale to się skończyło … I znów nastała stagnacja. Brak jakichkolwiek konkretnych długofalowych planów. Żyło się z dnia na dzień. Od weekendu do weekendu
( podobnie jak dziś ). Lata by mijały i nic by się nadal nie zmieniało. Gdzie bym szukała kolejnej możliwości zmiany? Nie wiem. W jakiej formie by się to objawiło? Nie mam pojęcia. A czas by płynął.
Puki się nie pojawiłeś w moim życiu – nie wiedziałam, że Ciebie mi brak.
Kolejna przerwa w pisaniu. Musiałam koniecznie pomóc Ci, Adasiu, poustawiać drewniane figurki. Twój prezent ( mocno przedwczesny ) mikołajkowy – twoja „lowe” – pociągi. Nie byłam w stanie nie kupić Ci kolejnej lokomotywy z wagonami, torami, wiaduktem, drzewkami, itd…. Od kilku dni tylko to się liczy. Nawet ( O zgrozo ! ) bajka „Stacyjkowo” – w tym tygodniu zeszła na dalszy plan. 
Niedzielny wieczór zwiastuje niestety, że w poniedziałek nie będę z Tobą cały dzień. A praca… no cóż jest dobrze płatna. Zawalczyłam o nią dla Ciebie. Abyś kiedyś mógł spokojnie powiedzieć, że jesteś dumny ze swojej mamy. A obecnie nadal obmyślam plan, aby więcej czasu jednak spędzać jednak z Tobą, a nie
w pracy. Kiedyś nie miałabym takiej motywacji. To Ty sprawiasz, że się nie poddaję i staram się coraz mocniej i mocniej. Rozwijam się również dla Ciebie. Abym mogła zawsze odpowiadać na Twoje potrzeby, pytania czy też zapewnić poczucie bezpieczeństwa. Aby nie być krok za Tobą, ale żeby iść obok Ciebie. Zawsze. Abym mogła nadążać za Tobą. 
Pojawiłeś się nie oczekiwany. Ale to był najlepszy moment jaki mogłeś wybrać. Nie ma co „gdybać” – to prowadzi donikąd. 
Tego czerwcowego poranka skończył się pewien etap mojego życia i zaczął całkowicie inny, nieoczekiwany, ale też bardzo mi potrzebny. Nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że macierzyństwo to właśnie to czego mi brakuje w życiu. Nadal nie czuję się w pełni kompetentna w tej gestii, ale uczę się…i daję tyle miłości oraz uwagi ile tylko jestem w stanie. Często mam do siebie żal o coś. Że nie spędzam tyle czasu z Tobą ile bym chciała, że chciałam pracować ( ciągle mam z tego powodu wyrzuty sumienia ), że powinnam robić pewne rzeczy tak jak inne matki ( choć czuję wtedy wewnętrzny opór w stosunku do tych spraw ).
Najcudowniejszy czas jest wtedy, gdy śpisz obok mnie, gdy Cię karmię piersią lub gdy Ty mi czytasz książeczkę na dobranoc. 
I jeszcze parę fajnych rzeczy: gdy Twoje rączki oplatają moją szyję, a na policzku ląduje soczysty buziak; gdy pokazujesz na ekranie paluszkiem gdzie zrobiłam błąd, albo piszesz siedząc mi na kolanach: 
„iep[[]09273eu9rphjo[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[[pppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii;;;;lllll  nh./n,…,…..lknhbhj;;kb      nx;2e. xn,jjshj/,m             vyigvbkhbutjk;[”””””’ ////////////////////////  / //fg.esrhTgh/sfVbfxbdF///////////kkkkkkjjjjhhhggggggggccccxxxxxz//////.lygf7jjn,uj;”””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;gvtbbhkmikfddcdcxgghjjhddsfghgbeb34refyhopy87tr6drxfghugfzfvgb bbnjnmj                                                                  5oileajkd;/cd/d//sDSddffgfb,.ggggggggggggggggggggggggggggggnnnnnn   dddduiihjknn,l;er;tptr65o65iiiojfgt9uytggjjvcyhfkvvc.,.,h/.,a/al……………………………………………………………………………………………………………………………………….mmnhesrfikduilkf6uyxv tyccb ;ssd[[‚ tfgip[===============================================================================================================================————————————————————————————————————————————————————————————————————————000000000000000000000000000000000088888888888888888888″
(tekst autorstwa Adasia).

Co dzień dziękuję losowi, że pozwolił pojawić się Tobie w moim życiu. 
Dzięki Tobie staram się być lepszym człowiekiem. I nie pozwalam już sobą pomiatać.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz