Przestępstwo.

with Brak komentarzy
Dokonałam tego. Popełniłam ogromnie niemile widziane przestępstwo. I mam ogromne wyrzuty sumienia. Przydarzyło mi się. W końcu. Niewiarygodne, że dopiero teraz!
Wiecie o czym piszę?


Mały jest jednak chory. Sądziliśmy z Panem Mężem, że wykaraska się do poniedziałku i grzecznie pomaszeruje do przedszkola. Ale nie. Praktycznie od soboty, gdy faktycznie było widać i słychać, że chory – utrzymuje się stan podgorączkowy. Czyli nie dobrnęliśmy do 38 stopni – i cale szczęście.
Zapytacie: widać? No, u młodego widać. Ma przymknięte oczka, z nochala cieknie, cały taki jakiś jest wymięty… Poza tym standardowe objawy: jedzenie – blee! ( tylko cyc i inne napoje, ewentualnie minimalnie coś na ząb typu – jeden gryz chlebka ); przylepa – no gdzie jest mama! ( patrz: w tych dniach nawet pójście  samej do toalety to wyczyn ).
To była sobota. W niedzielę nigdzie nie wychodziliśmy. Tak zapobiegawczo. Aż w poniedziałek okazało się, że nadal temperatura nie odpuszcza. A ja miałam duży problem, aby pójść do pracy, bo ktoś przyczepił się do mojej nogi. Nie było rady. Trzeba było małego wykurować. Tak więc co się dało w pracy po przesuwać na następny tydzień to przesunęłam i dziś byliśmy u pani doktor po zwolnienie lekarskie.
Tak! Pierwszy raz wzięłam zwolnienie na małego. Do końca tygodnia będę w domku.
I ciągle mam wrażenie, że ktoś ( bliżej niesprecyzowany KTOŚ ) ma mi za złe, że nie pracuję, a SIEDZĘ w domu. To tylko moje durne odczucia i paranoje? Chyba tak. Bo z poprzednich prac wyniosłam jedyny właściwy model pracownika – nie chodzącego na zwolnienia, nie upominający się o urlop, itd.
Tak to już jest. Szczerze od kiedy jestem mamą na prawdę bardzo się zmieniłam ( i nadal próbuję się zmieniać ) dla Adasia. Kiedyś umiałam pracować po 12 godzin i z grypą na karku ( jak ja to wytrzymywałam? – chyba z rozpędu 😉 ) Teraz mówię temu STOP.
To pierwsze zwolnienie, które wzięłam od końca stycznia. Osiem miesięcy. To dużo czy mało? Tyle pracowałam niemalże non stop. Ale ja i tak mam wyrzuty sumienia. Dlaczego? Bo zostawiłam dziewczyny bez wsparcia. I tylko to mnie gryzie.

Rodzicom ( tak, ojcom również ) przysługuje do 60 dni w roku zasiłek opiekuńczy na dziecko. 


p.s. najgorsze jest to, że i mnie coś zaczyna rozbierać. Mały śpi, a ja biegnę ogarnąć mieszkanie. A potem? Kocyk, herbatka i książka. No i taki jeden „męszczyzna” – tylko nic nie mówcie Panu Mężowi. 😉


Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz