Wyczekiwany

with Brak komentarzy

Jest sobota. Adaś drzemie. Pan Mąż w pracy.

Co to oznacza? 
Że nareście mogę zasiąść do komputera i odezwać się do Was.
Wiem, okropnie Was zawiodłam – całe dwa tygodnie się nie odzywałam. Ale za chwilę zobaczycie dlaczego.
😉

Wiecie dlaczego ten maluszek tak się cieszy? Czekamy na autobus, który zawiezie nas do babci. Od kiedy pamiętam wszelkie samochody wywoływały na jego buzi zachwyt. 
A z innej beczki: jakieś 5 dni temu dorwałam wywrotkę+koparkę ( dosyć spore pojazdy ) w Biedrze za jedyne… 10 zł. 
Zgadnijcie reakcję tego chłopca…;)
Zawieźliśmy kwiatek babci z okazji urodzin, trochę posiedzieliśmy i wróciliśmy … no oczywiście, że autobusem.
Ten tydzień obfitował w masę ważnych zdarzeń. 
Uwaga! Mały był u pani dentystki. Nie było problemów z otwarciem buzi ( a tego najbardziej obawiałam, że się zaprze i ni hu hu ) ani z siadaniem na fotel ( podobało mu się zjeżdżanie  i wjeżdżanie do góry ). Wszystkie ząbki zdrowe, a brakuje nam jednego…jeszcze się nie wykluł. 
U mamusi też ząbki zdrowe ;)) – jedynie bym musiała jakieś usuwanie osadów… taaa te wszystkie herbaty i kawy zostawiają osady na zębach niestety ( przynajmniej u mnie ).
We wtorek poszedł Adaś do przedszkola.
Tak maleństwo spało jak wychodziłam do pracy. Do przedszkola odprowadzał Pan Tato / Pan Mąż. Została zdana mi relacja z tegoż wydarzenia. Mianowicie Młody wstał, umył się, zjadł banana i wypił trochę mleka migdałowego, umył zębole, ubrał się, zarzucił plecak i pomaszerował. W szatni – bez problemu przebrał buty i poszli do jego sali ( szatnia na parterze, a sala na piętrze ). Pomachał tacie łapką na pożegnanie i zajął się zabawkami. Mój krasnoludek.
A chcecie wiedzieć co robił? Zajrzyjcie tu .
A w zeszłą sobotę zrobiliśmy sobie rodzinną wycieczkę rowerową. Do naszego podmiejskiego lasu. A tam zwiedzaliśmy ogród i mini zoo.

Przygotowania do przejażdżki rowerem.

Wycieczka tak się udała, że Mały po przyjeździe do domu padł. A my mieliśmy chwilę dla siebie. Uff.. czasami rodzic to też człowiek 😉
Człowiek czasem wyczekuje jakiegoś bliżej niesprecyzowanego w czasie i przestrzeni zdarzenia. Czeka i czeka zamiast zatrzymać się i zauważyć coś bardzo ważnego. Życie toczy się tu i teraz. Nie za chwilę czy za tydzień. Nie tam… hmmm nad morzem czy w górach, lecz tu – w mieście. Naprawdę zaczynam doceniać każdą chwilę, bo czas tak szybko leci.
Nie tak dawno, bo jedynie rok temu, odprowadzałam Małego do żłobka. Pierwszy raz. Pełna obaw jak sobie poradzi, pełna wyrzutów sumienia, że nie będzie ze mną. Już kiedyś wyjaśniłam co mną kierowało, gdy podejmowałam decyzję o żłobku. Chciałam wrócić do pracy. Co więcej… uważałam, że Adaś skorzysta z kontaktu ze rówieśnikami. Tak też się stało. Obecnie w przedszkolu zachowuje się bardzo dobrze, a największy szok – brak mamy – przerobiliśmy wcześniej. Wyszło nam to obojgu  na zdrowie. 😉 Co nie oznacza,że nie miałam różnych myśli przed przedszkolem. Na początku myślałam sobie… no przecież będzie kontynuował to co zaczął rok temu i tyle. A, że parę osób musiało mi co chwilę przypominać, że jednak inne dzieci, inne panie, inne miejsce, więcej dzieci (!), itd. Z tego wszystkiego w nocy poprzedzającej Wielki Dzień nie mogłam spać. Budziłam się i myślałam jak to ja zwykle w takich przypadkach – A może oni mają rację?! We wtorek w pracy nie mogłam się skupić, myślałam i myślałam o Adasiu… Aż nadeszła 16-ta i odebrałam go. I co? I nic. Miałam rację – dał sobie radę doskonale.
Dlaczego tak często wątpimy w naszą znajomość własnego dziecka. Znam Adasia już prawie 3 lata. Wiem co lubi i jak się zachowa w określonych sytuacjach. I mimo to dopuszczam do siebie wątpliwość zasianą przez innych. No to matka się rozpisała. 😉

Wszystkim przedszkolakom życzymy z Adasiem mile spędzonych chwil w przedszkolu.     

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz