Ulotne chwile

with Brak komentarzy
Sobota to jedyny dzień, gdy mogę spokojnie pobyć z Adasiem. To przerażające, ale coraz mniej mam czasu dla niego.
Dlatego każda chwila z nim jest tak ważna dla mnie. 

Tyle się teraz słyszy o ciężko chorych dzieciach… Za każdym razem czuję ogromną ulgę,że nas to nie dotknęło. Przeogromną ulgę. Się pomaga choć to kropla morzu potrzeb. 
Jakie mam szczęście ( ha! ), że mogę się cieszyć Adasiem…. a on mną (!). Nie wszyscy maja taką możliwość. 
Chwytam chwile ulotne jak motyle . Taka myśl dziś mi towarzyszyła na spacerze. Pech chciał, że nie wzięłam telefonu i nie ma zdjęcia. Bardzo szczególnego zdjęcia Adasia. Biegał po parku za motylem. Śmiał się w głos i klaskał. Taka chwila od razu chwyta za serce. I wtedy poczułam ile podobnych chwil straciłam w minionym tygodniu.
To był jeden z tych ciężkich tygodni, a przyszły będzie jeszcze bardziej intensywny. 
Rano zaprowadzałam małego do żłobka. 
Pozytyw to to, że mały w końcu wrócił na swoje godziny snu. Ostatnio z tym było ciężko. Zasypiał przed dziesiątą, a wstawanie na siódmą było czasem ponad jego możliwości. 🙁 Ale już wrócił – idziemy spać około ósmej, a wstaje rano bez problemu. 

Po odprowadzeniu małego mam chwilkę ( całe 30 min. ) dla siebie. a potem trzeba zbierać się do pracy. Wracam po szóstej. Nim się obejrzę jest już siódma , idziemy się kąpać i … spać. Tak wyglądały ostatnie pięć dni. Bez zatrzymania się na moment. Cieszę się, że przynajmniej mały zasypia przy mnie, przy piersi. Mogę się wtedy nim nacieszyć, przytulić , popatrzeć na niego.
W przyszłym tygodniu będę wracać wcześniej z pracy – Pan Mąż ma drugą zmianę, więc ja muszę małego odebrać ze żłobka przed 16:30.
Tyle pociechy, że będę popołudnia spędzać z Adasiem 😉
Czasami w ciągu dnia wzbiera we mnie tęsknota za nim. W takich chwilach mam ochotę rzucić pracę. Serio!
Czasami trzeba się liczyć ze wszystkimi konsekwencjami podjętych decyzji. 
Chciałam pracować. Nie wyobrażam sobie bym miała by być zależna finansowo od kogokolwiek. Ale zdaję sobie sprawę,że przekłada się to też na czas dla Adasia. 
Zabawne, że tylko matki mają wyrzuty sumienia z powodu pracy zarobkowej. A do tego jeszcze otoczenie zarzuca takim matkom, że są karierowiczki i krzywdzą dzieci. ( słyszałam i czytałam jeszcze mocniejsze słowa, ale nie będę przytaczać, bo nie ma sensu.)
Ojcowie są w dużo lepszej pozycji. Nikt nie wmawia im ( a wręcz przeciwnie ), że są złymi ojcami, bo pracują. No, przecież zarabiają na dom. Wkurza mnie takie myślenie i spychanie matki na pozycję najniższą w hierarchii społecznej. Rola tylko i wyłącznie „rodzicielki” nigdy mi nie odpowiadała i nadal tak jest.
Jestem pracującą matką i daje z siebie 100% dla małego oraz tyle samo w pracy ( tj. w godzinach pracy ).
Tak, wiem. Są mamy, które świadomie nie pracują i realizują się w opiece nad dziećmi. Super. 
Każda podejmuje decyzję pod tytułem :” Co dalej? „. Ja wróciłam do pracy, one nie. I tak to powinno wyglądać. Ja wiem, że w domu bym nie wytrzymała…ja wiem, że bez pracy było by mi źle…
Więc nawet kiedy jęczę, że jest ciężko i do niczego, bo nie mam czasu…. to tylko chwilowy spadek formy.
Pracuję od końca stycznia. Minęło mniej więcej 6 miesięcy. Jak dla mnie, po dwóch latach bez pracy to sukces, że nadal chce mi się chodzić do niej. ( wbrew pozorom przyzwyczajenie się na nowo do pracy po takiej przerwie nie jest łatwe ).
Ufff… już zeszło ze mnie ciśnienie… mały teraz drzemie. Idę zrobić obiad, a później będziemy się bawić z małym. Może kolejny spacer w parku? Może pokarmimy kaczki? Kto to wie? Każda chwila jest ważna gdziekolwiek by ona nie była spędzona. Ważne, że z dzieckiem, a nie obok niego.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz