Tęsknię….

with Brak komentarzy

Wiem, może to się wydawać dziwne, ale… przez ostatni tydzień bardzo tęskniłam za Adasiem. 🙁

Ale po kolei. W ostatnim poście pisałam Wam, że czeka mnie szkolenie przez pięć kolejnych dni. Pojechałam…

{ A raczej jeździłam  2 godziny tam i kolejne 2 z powrotem. Pociągiem. Niestety nie zawsze tym nowym 😉 … kilka razy trafił się stary elektryczny, rozklekotany i … no cóż… dosyć brudny }

Musiałam być w Tychach na 9-tą co oznaczało wstawanie skoro świt, zaprowadzanie delikwenta { 🙂 } do żłobka i spacer na dworzec o godzinie 6 – tej rano …

Takie wschody słońca mnie witały w parku
przez który przechodziłam co rano…

Wracałam niestety późno i … na prawdę … brakowało mi mojego maluszka. Tym bardziej, że gdy wchodziłam wieczorem do domu , on już wykąpany szykował się do spania… Praktycznie z marszu ( ściągałam jedynie buty i płaszcz ) mały przytulał się do cyca i… zasypiał.
Niewiele przez ten tydzień pobyliśmy ze sobą.
W sobotę odbiliśmy to sobie.:-) Pomimo jednego niemiłego incydentu ( niestety niemożliwego do ominięcia ), czas spędziliśmy intensywnie i razem – całą rodzinką.
Najpierw niestety musiałam ogarnąć mieszkanie.
Adaś bardzo pomagał, między innymi włączając i wyłączając odkurzacz. Poprawiając miotłą moje nie doskonałe porządki. 🙂
Zmieniając ustawienie książek na półkach ( zgroza! ).
I wiele innych, drobnych czynności pomocniczych…kontrolnych…
A  potem były zakupy. Zgadnijcie kto ciągnął wózek w Biedrze…
Nawet swoje ulubione serki Tutti wsadził do koszyka…
Taki pomocnik to skarb! Mówię Wam. Na taśmę przy kasie również sam wykładał towar…
Po zakupach poszliśmy na spacer do parku ( tak , tego samego co na zdjęciu wyżej )… kaczki trochę pogonił, pokopał patykiem w ziemi i takie tam… ważne sprawy 😉
Po drzemce poszliśmy jeszcze raz do parku, by około 17- tej pooglądać jakieś bajki na TVP ABC …( jego ulubiona stacja TV… ) no bo Dora i Domisie…
Tak, więc sobota była bardzo intensywna… Stęskniona byłam tych małych łapek. 
Z resztą wiece przecież, że u nas soboty to takie dni, gdy nie musimy się z niczym gonić i możemy być RAZEM  w trójkę.

A dziś? Aktualnie się relaksuję…Adaś drzemie obok mnie ( nieee’… nie będzie kolejnego zdjęcia śpiącego Adasia…hihihi… może za jakiś czas…)
Na razie to:

A kawałek koca, który jest w tle…to Adaś, który strzela drzemkę 🙂

No dobra to by było na tyle…

Co na szkoleniu? Pochwalę się, a co? Kto mi zabroni… ( hehehe! )
Na egzaminie osiągnęłam maksymalną ilość punktów jako jedna z czterech osób ( z 25-ciu uczestników ). Taki malutki sukcesik.

P.s. ok, jestem okropna…bez Adasia ani rusz, więc:

Mój słodziak…mogłabym na niego patrzeć i patrzeć…:)

Miłej niedzieli…

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz