„Te dni”

with Brak komentarzy

Jakby się bardziej zastanowić to były trzy dni – jeden po drugim – które upewniały mnie i mojego ( wtedy przyszłego ) pana męża o całkowitej rewolucji w naszym dotychczasowym życiu.

Po dwóch latach nadal widoczne dwie kreski…
Źródło: własne.

Dzień Pierwszy:

To był piątek. Miałam dostać @. Ale czułam, że tym razem nic z tego. Intuicja? Możliwe.
Pan ( przyszły ) mąż umawiał się na piwo i oglądanie meczu ( trwało EURO 2012) w strefie kibica. Ja nie bardzo miałam ochotę.
{choć zazwyczaj chodziłam z nim na takie spotkania – SERIO! Nawet wiem kiedy jest „spalony” !}
Zamiast tego poszłam do Rossmanna po test.
Zdaje się, że później wieczorem robiłam to co zwykle – hihihi! – ale jaki to był tytuł książki – nie pamiętam. 
Pamiętam za to, że nie mogłam się na niej skupić.
W sobotę praktycznie czekałam na @ – bez entuzjazmu. Wspomniałam jedynie, że coś @ nie chce i nie chce przychodzić … 
A podświadomość krzyczała do mnie 🙂
Dzień drugi:
Niedziela, 10 czerwca 2012, godzina 7:00.
Na prawdę! Mam to zapisane w kalendarzu!
Wstałam wcześniej ( jak zwykle ) od pana ( przyszłego ) męża.
Poszłam do łazienki i zrobiłam test. 
Dwie kreseczki pojawiły się właściwie od razu. 
A mnie zaczęły płynąć łzy po twarzy.
Za czym płakałam? Za skończonym pewnym etapem w moim życiu. Nie oszukujmy się – to w życiu kobiety zmienia się najwięcej. 
Tak, w  życiu mężczyzny również ( jeśli jest odpowiedzialnym i dojrzałym człowiekiem ), ale nie w takim stopniu jak u kobiet.
Siedziałam w łazience i myślałam…
Szczerze? Byłam lekko przerażona tylko jednym faktem.
Z całą resztą wiedziałam, że sobie poradzę – ciąża, poród, opieka nad maleństwem….
Bałam się, że nie będę dobrą matką. Nadal jest we mnie ten lęk.
Obudziłam pana ( przyszłego ) męża. Biedactwo tak uwielbia długo spać, a ja go zwlekłam z wyra o ” bladym ” świcie :-).
Powiedziałam mu, że zrobiłam test. Pokazałam mu go. A on…
Mocno i namiętnie pocałował mnie w usta i powiedział, że bardzo mnie kocha.
Nie jestem romantyczką, ale to była najbardziej wzruszająca i romantyczna chwila chyba w całym moim życiu.
Zaspany pan ( przyszły ) mąż był zachwycony, że został tatą.
Trzeci dzień:
To była czysta formalność. Umówiłam się na wizytę do mojej ginekolożki. Zobaczyliśmy ( ja, pan – przyszły – mąż i pani doktor ) na USG „zalążek”  maleństwa … 
Nie było wątpliwości – na 200% ! – byliśmy w ciąży.
To był 5 tydzień.
🙂
Tak pojawił się Adaś w naszym życiu.
Historia ta powstała w ramach projektu Aliny Dobrawy – „Ten dzień zmienił moje życie na zawsze” 

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz