Krzyk

with Brak komentarzy

Zdarza się Wam krzyknąć na dziecko??

(Źródło: http://demotywatory.pl/4165567/Na-mnie)

Kiedy urodził się Adaś, przyrzekłam sobie, że nigdy nie krzyknę na niego w złości i nigdy go nie uderzę.
I co? I mam wyrzuty sumienia, bo nie dotrzymałam pierwszej części przyrzeczenia.:’-(
Co się stało?
Mój mały alpinista stwierdził, że super jest wspiąć się na blat w kuchni, gdy mama gotuje…a na blacie nóż…
Jak zareagowałam? Tak jak większość z nas by zareagowała.
„Adaś zejdź z blatu!!!” – później przychodzi refleksja, że to najgorszy z możliwych sposobów reakcji z naszej strony. Dlaczego? Nagły wrzask może wystraszyć dziecko i faktycznie może:
a).  spaść z blatu;
b).  zranić się nożem, który miał w rączce lub który dotykał…

Zdarza mi się tracić cierpliwość dla młodego… jak każdemu…
Po raz stu tysięczny dwudziesty piąty odciągasz go od doniczki z kwiatkiem, powtarzasz, że nie wolno, że kwiatuszka to boli itd.
Za minut pięć, co widzisz? Młody wygrzebuje rączką ziemię z tego kwiatka i ze złośliwą (tak ci się wydaje) satysfakcją rwie liście… 😐
Albo łazi taki złośnik cały dzień i marudzi… nic nie można zrobić w domu; nerwy napięte do granic możliwości… I zaczynam „warczeć”. Dostaje się też Panu Mężowi – bo jest blisko…
A potem okazuje się – kolejny ząbek do przodu…

Wczoraj odznaczałam się wyjątkowo niską tolerancją na eksploracje mojego smyka… I krzyknęłam na niego.
Bo byłam zmęczona, bo źle się czułam, bo znów okazało się, że z pracy nici, bo nie było internetu (wymówki, wymówki, wymówki…)…

I jak każda matka-wariatka gnębiły mnie później wyrzuty sumienia przez pół nocy…
Tak bardzo chcemy być dobrymi (w niektórych przypadkach – idealnymi) matkami, że zapominamy o „wrzuceniu na luz”.
Wbrew pozorom  to bardzo ważne. Zmienia się perspektywa spojrzenia na pewne sprawy, na własne emocje i uczucia.
Wielu zapomina o pewnej sprawie – bycie rodzicem jest umiejętnością, którą się nabywa z biegiem czasu.
Uczymy się bycia rodzicem. Cały czas…

Dlaczego piszę ten post?
Bo jest mi wstyd.
Że krzyknęłam na synka, że poczułam złość na niego…

Ale mimo to cieszę się, że pojawił się w moim życiu.
Nie będę oryginalna – wzbogaca je. Dzięki niemu poznaję i uczę się moich emocji.

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz