Statystyka czytania sierpień

with Brak komentarzy
Wydawało by się, że jak jest lato i wakacje to jakby trochę mniej czasu na czytanie… Przynajmniej ja mam takie odczucia. 
Fakt – miałam kryzys czytelniczy –  przy Raduńskiej – ciężko było mi się skupić na książce, bo co innego zaprzątało mi głowę. Rzadko zdarzają mi się takie momenty, bo przy czytaniu odprężam się i traktuję to jako sposób medytacji.
Mimo to:

  • liczba przeczytanych pozycji : 8 szt. (wow!),
  • liczba przeczytanych stron: 2138,
  • liczba przeczytanych centymetrów: 13,3627.
  • Źródło: http://maly-stolarz.pl/nietypowe-ksiazkowe-regaly/

    1. Grażyna Plebanek, ” Dziewczyny z Portofino”, s.377


    Opowieść o dziewczynach z blokowiska. Czytam, i czytam, i widzę moje blokowisko (wszystkie one, bez różnicy w którym by mieście one nie były, są takie same ). 
    Trzepak, gra w gumę, dzieciaki w ciuchach z Pewex-u, stanie w kolejkach…. Koleje losu kilku koleżanek z blokowiska przypomniało mi tamten czas, gdy jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy, że system, że polityka, że wolności nie ma….nie to nas nurtowało – mieliśmy własne podwórkowo-szkolne sprawy. Miło było przypomnieć sobie dzieciństwo i wczesną młodość, gdy świat wydawał się poukładany i pewny.

    2. Grażyna Plebanek, ” Pudełko ze szpilkami”, s. 246
     
    Powieść o mnie. Jak pogodzić sprzeczne role życiowe. Jak rozłożyć wymagania społeczne i oczekiwania własne co do życia rodzinnego, zawodowego i każdego innego. Jak to wszystko poukładać, aby wszyscy byli zadowoleni? Nie da się! Przesłanie autorki – bądź wierna tylko sobie. Ważne, aby być w zgodzie ze sobą. Miotając się pozbawiamy się własnego szczęścia oraz szczęścia własnego dziecka.Niestety w realnym życiu niestety jesteśmy zmuszone JAKOŚ łączyć role : matki, żony, córki, pracownika, przyjaciółki i  wiele innych… I zawsze ktoś będzie niezadowolony – nie mamy na to żadnego wpływu. To znak naszych czasów?
    Pewnie tak.

    3. Oriana Fallaci, ” List do nie narodzonego dziecka „, s. 116
     
    Przejmująca spowiedź …o własnych wyborach i żalu po niespełnionych obietnicach życia. Często się słyszy kobiety mówiące – to mój brzuch i moje decyzje.
    I chyba o tym jest ta książka  – o decyzjach i umiejętności przyjmowania konsekwencji tych decyzji. W pewnych obszarach życia kobieta zawsze pozostanie sama – bez różnicy kto by stał obok niej cały czas.

    4. Jeannette Kalyta ,” Położna. 3550 cudów narodzin”,s.320
     
    Autobiografia jednej z bardziej znanej położnej w Polsce. To celebrytka ! – występowała, w którejś telewizji śniadaniowej ( hi! hi! hi! )
    Ale tak na poważnie – zachwyciła mnie ta książka lekkością języka i … zdrowym dystansem autorki dla własnych poczynań. O czym jest? O porodach, ale nie tylko…opisuje całe swoje dotychczasowe życie rodzinne i zawodowe. To ona również zajmowała się akcją ” Rodzić po ludzku”. Za co wiele kobiet jej dziękuje z całego serca.:-)
    Pisze o porodach jak o magicznych i skupionych tylko na dziecku i matce momentach.
    I rzeczywiście takie one są, choć czasami inne osoby próbują ze wszystkich sił to zmienić. Opisuje emocje i instynkt, który powinien kierować rodzącą, a często zakłócany jest niepotrzebnymi sprawami i okolicznościami.
    Pisze również, że niekiedy nie mamy wpływu na to jak urodzimy nasze dzieci,że nie powinnyśmy z tego powodu czuć się gorsze. Powinna nam przyświecać jedna myśl – dobro dziecka. I tylko na tej podstawie podejmować decyzje.
    I jeszcze bardzo piękny cytat:

    ” Gdzieś umknęła wiedza, że noworodek nadal połączony jest z matką energetycznie, dlatego tak ważna jest bliskość, tulenie i karmienie piersią, które poza fizycznym pokarmem dostarcza dziecku energii życiowej.”

    Przeczytajcie tą książkę… moim zdaniem przywraca wiarę w ludzi…w dobro(?)…
    Nie potrafię opisać co wniosła ta książka w moje życie, postępowanie… chyba już się trochę mniej miotam ze swoimi uczuciami i emocjami.

    5. Sonia Raduńska,” Białe zeszyty”, s. 334
     
    Niestety nie lubię takich książek, więc czytanie jej szło mi jak po grudzie.
    To dziennik kobiety już dojrzałej – w sensie fizycznym, lecz niekoniecznie mentalnym.
    O czym jest? O emocjach, wewnętrznym rozwoju, trudnych decyzjach
    i …uwięzieniu w sensie emocjonalnym w wizerunku ( poniekąd ) ukochanej osoby. Próby uwolnienia się od tego trudnego i ciężkiego uczucia.

    6. Dorota Terakowska, ” W krainie kota”, s. 217
     
    Magiczny realizm…to nasuwa się na myśl. Historia jakich wiele (?) Jest młode małżeństwo, rodzi się im synek. I wszystko by było jak zwykle, gdyby nie kot. Zwierzak uratowany od niechybnej śmierci zamieszkał w ich domu.
    Kot pochodzi z krainy ….TAROT.
    I tu zaczyna się opowieść tocząca się w dwóch światach – w tym realnym i w tym gdzie rządzą prawa Tarota. Poszukiwany jest książę krainy Tarota, ale odnaleziony będzie w bardzo odległym miejscu od niej. Odległym w sensie przestrzeni jak i wymiaru.  Kot – jak każde magiczne zwierzę ( przecież każda czarownica ma swojego kota 🙂 ) –  zostaje przewodnikiem młodej mamy i jej synka po tajemniczej krainie… Wyjaśnia się między innymi dlaczego interpretujemy wróżby Tarota ( tu w realu ) tak, a nie inaczej.

    7. Stanisława Fleszarowa-Muskat, ” Powrót do miejsc nieobecnych”, s. 205
     
    Pisarz odwiedzający swoje rodzinne miasto opowiada o ważnych dla niego momentach młodości. Równolegle poznaje teraźniejszość tego miasta oraz ich mieszkańców – stałych i tymczasowych. Finalnie pomaga podjąć trudną decyzję jego świeżo poznanej znajomej. Cieszy go to, że zastał te swoje miasto całkowicie odmienione i tylko w nielicznych momentach przypomina mu o dawnych sprawach – dla niego nie zawsze chwalebnych.
    Plastyczne opisane krajobrazy industrialne oraz emocjonalne – to najbardziej uderza w tej książce. Choć autorka opisuje lata 60-te zeszłego stulecia to paradoksalnie nie odczuwa się tego.
    Polecam. Zwłaszcza by poznać kunszt (?) pisarstwa – nie nachalnego, lecz takiego jakby tworzenie powieści następowało mimochodem i przypadkiem.
    Jej metafory to namalowane obrazy…

    8. Grażyna Plebanek, „Nielegalne związki”, s.323
     
    Kolejna powieść tej autorki. Polubiłam ją za giętkość języka i bliskość moim sprawom, emocjom i transformacji w świat „dorosłych”.
    ” Nielegalne związki” są o trudnym życiu rodzinnym, o wymagającym romansie pożerającym wszelkie inne uczucia i wchłaniającym wszystko dookoła. O nowym człowieku – obywatelu Europy. O poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, które będzie można nazwać „domem”.O wyborach dobrych i mniej złych.
    To wszystko co na nas się składa, a w ostatecznych rozrachunku pozostaje jedynie najważniejsze.
    Miłość przyjaciół i miłość rodzicielska.

    I to już wszystkie pozycje na ten miesiąc…
    Od stycznia przeczytałam:

    • 18 178 stron
    • 113,7291 cm

    Do pozytywnego zakończenia wyzwania zostało jedynie: 50,2747 cm.

    { Może pożyczę parę centymetrów od męża jak braknie przed końcem roku moich?? Jego 185 to zawsze jakiś zapas }

    p.s. jeśli chodzi o zdjęcie – piękny regał, prawda?

    Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

    Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

    Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

    🙋‍♀️

    Follow Danuta:

    Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

    Zostaw komentarz