„Plażing”

with Brak komentarzy

Właśnie tak: „Plażing”. Mały miał radochę jak mało kto dokopując się – no właśnie nie wiadomo do czego – i zakopując się. Nie wspomnę o moczeniu nóżek w Bałtyku….
A wszystko to po raz pierwszy w życiu. Co najważniejsze – podobało mu się 🙂

Pełne skupienie.
Ale, wszystko od początku. Mianowicie nawet tego wyjazdu nie planowaliśmy. Po prostu w pewnym momencie pan mężu spytał co będziemy robić przez dwa tygodnie jego urlopu. Rzuciłam pomysł ,że może morze….??..jak dwa lata temu??
Poszliśmy na dworzec sprawdzić czy i w tym roku będzie specjalny pociąg na drugi kraniec Polski. I owszem pociąg z nazwą: ” Wydmy” mógł nas zawieźć aż na Hel.
Wybraliśmy Łebę. Dlaczego? Wydawało mi się, że będzie mniej tłoczno….( o święta naiwności!! ).
Pan mężu znalazł mam miejsce w Willi Atena. Link do ich strony tu : Willa Atena. I tu zaczynają się zaskakujące zwroty akcji. 🙂
Po bilety musiał pan mąż jechać do Rybnika….wrrrr!.. wszystko po mału zamykają w  naszej mieścinie…( dobrze, że szpital chociaż jeszcze jest…)

Była taka piosenka…Moje miasto umiera…- nie pamiętam kogo to.

Wybraliśmy podróż wagonem sypialnym. Pierwszy raz ja , mężu i oczywiście Adaś, mieliśmy podróżować w ten sposób. 🙂

Mina wszystko mówi…. zachwyt! 🙂

Łeba przwitała nas chłodno… Później już było lepiej… poniżej w skrócie co przez tydzień zajmowało nam czas.

Rano zawsze był Plażing…

Po drzemce – obiadek – czasem z grilla.

Zabawa z tatą na trampolinie…:-)

Tu znowu grillujemy…

Pod wieczór -obowiązkowy spacer.

Czasem szalałem po pokoju w samej pieluszcze…tak było ciepło.

Pobudki były ciężkie….
osłodzone czereśnią lub malina – na szczęście 🙂

Taki duży! Aż 95 cm!
 ( trochę oszukuje, bo stoi na pniaczku 🙂 )

Szykuję się na wycieczkę rowerową.
Pierwsza w życiu.

Aj! Rekin chce mnie zjeść!

Zaraz wchodzimy na statek piratów.

Bardzo droga kawa w knajpce przy plaży…
Prawie jak na południu Europy…

Plażowe spacery.

Łeba czy Świnoujście?
Mała latarnia czy duży Adaś?

Wakacje są fajne…no, nie?

W wielkim skrócie tak to wyglądało 🙂
Wspomnę jeszcze, że ani na moment nie zajrzałam do książki.
Chłopcy byli zbyt absorbujący. Co przywiozłam z urlopu?
Niespodzianka! – stosik książek ( co za pozycje napiszę w następnym poście ) – co krok jakieś wyprzedaże; oraz opaleniznę.
I katar. W pociągu musiało mnie przewiać …(:-(
Ogólnie urlop bardzo udany.


Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz