Krytyka….(:-(

with Brak komentarzy

Miało być o krytyce. O sposobach jej przyjmowania. Taki temat wymyśliłam. Tak. I ktoś mógłby zapytać: ” ale dlaczego? „
Odpowiedź jest prosta: dotknęło to autorkę tego posta (:-(

źródło: http://psychatog.pl/legacy-edh-w-legacy-czyli-nic-fit-przezyja-tylko-najgrubsi/

Jak radzę sobie z krytyką? Odpowiedź jest prosta: nie radzę sobie. Niestety. Próbuję się nauczyć przyjmować ją w pełni i na spokojnie. Osiągnęłam stan pośredni.
Mianowicie: z zewnątrz wygląda, że wszystko jest w porządku. Przyjmuję dobre rady i krytykę ( konstruktywną! ) z uśmiechem na twarzy i potakuję.
A chcecie wiedzieć co się dzieje wewnątrz mnie? Jest BUNT!
 ” Co?!, mnie?!,….jak można?….to niedopuszczalne….”
I przynajmniej na jeden dzień mam nastrój popsuty. Przygnębienie mnie dopada wielkie. A czasami, gdy krytyka jest na prawdę miażdżąca, zdarza mi się uronić parę łez.
W moim odczuciu dotyka mnie wielka niesprawiedliwość.
Rany emocjonalne bolą nieporównywalnie bardziej od tych fizycznych. I prawie nigdy się nie goją.
Jak wygląda mój nastrój w takich momentach?
Wyobraźcie sobie taki obrazek : bagno,…moczary takie jakie spotyka się w baśniach Braci Grimm. Widzicie? Opary gazu unoszące się nad ciemną, gęstą mazią. Pękające bąble na tafli zalewu…tworzące kręgi po mału rozchodzące się ku drzewom.
Drzewa są rachityczne, powyginane i obwieszone porostami. Jest parno, duszno i czuć zgniliznę. Jest ciemno…a raczej mroczno. Dziwne cienie skaczą z drzewka na drzewko.
Taki jest mój nastrój, gdy ktoś mnie atakuje. Tak! Krytyka to atak na moje JA.

Jak ja krytykuję? Jak najmniej i bardzo rzadko. Przynajmniej próbuję. Dlaczego? Bo wydaje mi się, że tego nie potrafię.
Czasami wyrażam swoją opinię. Robię to bardzo ostrożnie. Ciągle mam obawy, czy kogoś nie urażę.
Pracuję nad sobą… ciągle… Nie chcę, aby obrazek przedstawiony wyżej się pojawiał ….

Na codzień nic po mnie nie widać. Zajmuję się Adasiem, domem i uśmiecham się…A tak na prawdę…chciałabym zaszyć się w domu i nie pokazywać się nikomu. (:-(

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz