Pracę przyjmę…

with Brak komentarzy
ŹRÓDŁO: http://praca.wm.pl/140441,Polacy-rzadziej-zmieniaja-prace.html

Temat pracy. A raczej jej braku… Nie będę dokładnie opisywać jak to się stało, iż zostałam jej pozbawiona. Gdyż znów bym mogła za bardzo się zezłościć, a już i tak jestem na czarnej liście u niektórych.
Pracy poszukuję właściwie od lutego. Wtedy się dowiedziałam, że mam wy…alać… Złość i gniew….to było na początku …potem rozczarowanie zwłaszcza na osoby o których chciałam ( dokładnie tak – chciałam ) uważać, że są po mojej stronie.
Po tym okresie zrobiłam to co zwykle w takich przypadkach robię – zmobilizowałam się i określiłam plan działania… tak dobry plan to podstawa.:-)
Wysyłałam cv na określone stanowiska… Rozmów kwalifikacyjnych miałam sporo…. i zaczynam się zastanawiać co mówię niewłaściwie lub co powoduje o decyzji odmownej….??? Wszystkie prace, które miałam znajdowałam sama…choć ostatnią miałam dzięki protekcji przyjaciółki ( dzięki Oleńka). Pamiętam, że kiedyś moja starsza siostra chciała pokazać jaka to ona dobra i dała namiar na pracę u znajomego ówczesnego jej szefa. Skończyło się to tak, że było zero umowy, zero składek , a jeszcze musiałam wysłuchiwać niedwuznaczne komentarze tego pana – erotomana gawędziarza… szkoda gadać….
„To co nas nie zabije – wzmocni” – chyba Nietzsche to powiedział…
Jesteśmy sumą naszych doświadczeń – tych dobrych i tych gorszych…
W przeciągu 3 tygodni miałam dwie kolejne rozmowy w bankach. Na prawdę myślałam, że zła passa się skończyła…Nic z tego nie wyszło. Znowu.:(
Chyba podświadomie torpeduję każdą rozmowę. Dlaczego tak myślę? Powód jeden : chyba nie jestem jeszcze gotowa zostawić małego z obcymi. Powód drugi: w jakiś pokrętny sposób próbuję dostosować się do oczekiwań co niektórych osób. A one myślą, że nie zasłużyłam, żeby mieć dobrze w życiu. W tym momencie się cieszą, że wyszło po ich myśli…
Ostatnio na forum, na którym się udzielam zapytano mnie czy bardzo chcę iść do pracy….musiałam na prawdę chwilę się zastanowić. Z jednej strony tak. Dlaczego? Od kiedy skończyłam szkołę średnią – pracowałam. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Na wszystko co mam….zapracowałam sama. Studia i mieszkanie….
Nie jestem , nie byłam i ( mam taką nadzieję, że …) nie będę nigdy czyjąś utrzymanką! Dla własnego zdrowia psychicznego muszę być niezależna finansowo.
To nie tak, że mąż by mi nie dał pieniędzy….:-)….to ja mam problem, aby o nie prosić. Nie umiem.
Co mi pozostało w tej sytuacji zrobić? Działam dalej… mam jeszcze namiar na pracę w antykwariacie…. książki… może to jest to? Jedno jest pewne, że dużo tam nie zarobię…hihihi..
Pozdrawiam wszystkich szukających jak ja ….:-)

Nowe prezenty! Zestaw ściągawek dla rodziców na podstawie książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły."

Zapisz się do newslettera i otrzymuj listy ode mnie 💖

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez Danutę Cybulską w celu wysyłania do mnie newslettera i informacji handlowych. Wiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować. Szczegóły w w polityce prywatności ( link )

🙋‍♀️

Follow Danuta:

Blogująca mama dwóch chłopców. Ciągle ucząca się i poszukująca pomysłu na siebie. Obecnie pogłębiająca tajniki programowania.

Zostaw komentarz