Wiosno przybywaj…

with Brak komentarzy

Pogoda nie zachęca do wyjścia na zewnątrz.

Jeśli nie ma deszczu czy porywistego wiatru, to nadal zostaje gryzący smog. Osiada na wszystkim, a zwłaszcza na gardle i płucach.

Nawet Starszakowi nie chce się wychodzić do przedszkola…

Czy robicie generalne przygotowania do wiosny? A może nie hołdujecie takim konwenansom.
Ja, z zasady, zawsze robię po swojemu.

Jak przywitam wiosnę w tym roku? Niestandardowo.

Zaczęłam od wyzwania minimalistki. To już piąta edycja. Znacie? Jeśli nie to dołączcie, pozwala spojrzeć z właściwej perspektywy na posiadane i gromadzone dobra.

Praktycznie to wyzwanie wszystko załatwia. Wszelkie porządki we wszystkich kątach i te wszystkie zapomniane, wciśnięte w kąt rzeczy, tzw. „przydasię”. Znacie to? Jeśli macie z tym problem do zapraszam na bloga Kasi

Simplicite.
Jeden z większych problemów mamy taki, że nie mam co zrobić z ciuchami, teraz już po Maluchu. Raczej oddać, bo ich stan jest różny, a w większości pochodzą z secend handu.

Druga sprawa, która pomaga mi przestawić się z czasu zimowego na wiosenny.
Mam już umówioną u fryzjera… Nowa fryzura zawsze poprawia nastrój i pomaga się zmobilizować do innych działań. Póki co jedynie regularne ćwiczenia mi wychodzą. Będzie to nowy początek, aby ruszyć z programowaniem.
Ale, ale. To nie tak, że nic w tym kierunku nie robię. O nie. Po prostu są to nieregularne zrywy, a chciałabym wypracować w tek kwestii nawyk.

Co jeszcze? Pod koniec marca muszę zrobić badania krwi z „tarczycowej trójki”. Przy okazji machnę całą morfologię i może witaminę D.

A poza tym nie jestem i nigdy nie byłam serialowym zwierzem, ale Netflix dał mi darmowy (drugi raz :)) miesiąc i siedzę i gapię się …

Co obejrzane było?

Sezon 2  The Crown

Star Trek: Discovery

The Expanse

The Bridge – jestem w trakcie. 😉

I pewnie jeśli starczy darmowego miesiąca co nieco pooglądam, a na pewno dokument o NInie Simone

Ok, to już wszystko. Dużo słońca życzę i pogody ducha. Pomimo szarości za oknem.

Zostaw komentarz