Czasem tak bywa

with Brak komentarzy

No, tak …

W sumie chciałam się znów trochę pożalić nad tym złym „losem” …

Ale nie. Dziś będzie trochę … hmmm … zwyczajnie-niezwyczajnie.

 

Od zeszłego tygodnia znowu mamy szpital w domu. Tak naprawdę tylko ja jestem na chodzie. Ha! Ale daję radę. Opiekuję się, żywię i podaję lekarstwa. Nie dosypiam i nie mam chwili dla siebie (czytaj na programowanie, ćwiczenia, książki!). Ale wierzę, że już niedługo to się skończy. Starszak pójdzie do przedszkola, Pan Mąż do pracy … zostanę ze smykiem, ale on jest podatny na negocjacje. 😉

Zmroziła wszystkich pogoda, a mi to odpowiada. Zawsze powtarzałam, że jak jest zimno, to wystarczy założyć na siebie kolejną warstwę ubrania. Gdy jest za gorąco, to w pewnym momencie okazuje się, że jesteś w samej bieliźnie i siedzisz w łazience. I nie masz co siebie zdjąć. :/


Od życia znów dostaliśmy w twarz. Tak, żeby nam się za bardzo nie nudziło. Okazuje się, że maleństwo potrzebuje rehabilitacji. W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy neorolożkę, tak profilaktycznie. No i wieści nie były zbyt dobre. Niestety maluszek ma problemy, jeśli chodzi o zbyt niskie napięcie mięśniowe w obrębie centrum.
Po wizycie szczerze nie byłam w stanie o niczym innym myśleć. Dzień później zaczęłam szukać informacji w internecie. Mieliśmy umówioną wizytę u rehabilitantki na poniedziałek. Mimo iż starała się mnie nie straszyć, to jednak po wizycie byłam bardzo zdruzgotana. Teraz już zaczynam wchodzić w tryb planowania i działania. Rehabilitantka pokazała mi zestaw ćwiczeń, które wykonujemy, kiedy tylko możemy. Może to naiwne, ale jestem dobrej myśli.
Okazuje się, że skutki rodzenia się przez cc mogą być zawsze … nawet jeśli ich nie zauważamy od razu.


Nie uwierzycie, ale w końcu dojrzałam do przetrzebienia mojej kolekcji książek. Znalazłam dwa skupy książek i nie wiem który wypróbować. Pewnie skończy się na tym, że wykorzystam oba. 😉
Jeden to SkupBook (link tu) , a drugi to SkupSzop (link 🙂). W tym drugim wstrzymano skup książek, bo zmieniają magazyn – rusza już jutro. Wycena, z tego, co się zorientowałam, jest natychmiastowa i prawdopodobnie 50% ceny rynkowej. Co jest super na obu księgarniach to darmowy kurier (po przekroczeniu pewnej kwoty).
Z kolei w tej pierwszej księgarni trzeba zrobić zdjęcia książek i wysłać do wyceny. Nie od razu wiadomo, ile zarobimy. Trzeba też trochę się na pracować ze zdjęciami. Tu też możemy posłużyć się InPostem, a ja lubię paczkomaty.
W marcu wypróbuje obydwie opcje. Mam nadzieję, że się nie wycofam.


Co by nie było, życie zawsze stawia przed nami wyzwania i zadania do wypełnienia.

Zostaw komentarz