Jednak można żyć bez powietrza.

with Brak komentarzy

Upał odbiera dech. Wszyscy nerwowi chodzą, marudni… niech już spadnie ten deszcz….

Nikt nie odprawił indiańskiego tańca deszczu? Co za zaniedbanie. Hańba!

Kolejny dzień, kolejna walka o chwilę spokoju i kroplę gorącej kawy.

Z dnia na dzień. Nie ważne co przyniesie przyszłość. Lecimy na autopilocie.

Braki w spaniu, jedzeniu, a nieraz w higienie. Która z nas nie zna sytuacji, gdy prysznic kończymy nie dokładnie spłukane?  Pierwsze trzy miesiące małego szkraba to wycięty czas z życia matki. Jest znośnie, jeśli maleństwo nie ma kolek. Nas to ominęło – całe szczęście. Jedyne przypadłości lub raczej sytuacje kryzysowe to trudności w zasypianiu przez upał. ;(

To będzie bardzo szybciutki post. Z zaznaczeniem pewnej ważnej sprawy. Wszystkie mamy są wspaniałe. Czy mają jedno, dwoje czy więcej dzieci. Ale nagminnie zapominają w natłoku codziennych obowiązków i trudach opieki nad dzieciakami, o sobie.

Matko! Znajdź chociaż 5-10 minut dziennie tylko dla siebie. Co możesz wtedy zrobić?  Wziąć prysznic,  poćwiczyć z Chodakowską, wypić CIEPŁĄ kawę/ zimną lemoniadę itp…. przeczytać 10 stron książki…. Cokolwiek co by służyło TYLKO Tobie.

Zaraz usłyszę, że nie da rady, bo… i tu tysiące ważnych rzeczy, które nie mogą obyć się bez ciebie. Zaskoczę Cię. Nic im nie będzie przez te parę minut.

Jak ja to robię? Starszak zazwyczaj zajmuje się sobą sam, maluszek albo śpi, a jak nie śpi, to ląduje w objęciach Pana Męża. I nie ma – zmiłuj się. W tym czasie ja sobie ćwiczę i biorę prysznic. Ogarniam jako tako mieszkanie.

Książki czytam jak maleństwo karmie lub ja już śpi. Czy to w domu, czy na spacerze. Na spacerze wygodniej, bo starszak może przy okazji wyszumieć się na placu zabaw.

Matko, jesteś potrzebna jak powietrze, ale serio raz na jakiś czas, Twoja rodzinka da radę bez „powietrza”.

Nie zapominaj o sobie, bo to tak samo ważne, jak mycie zębów. Zaniedbując siebie, możesz się „rozchorować”.