Rób swoje!

with Brak komentarzy

Dzieci już śpią. Po raz kolejny uzmysławiam sobie sprawę, że daje radę ogarnąć tę sytuację. Fakt czasami jest bardzo nerwowo i nieprzyjemnie. Zwłaszcza gdy wszyscy uważają się za ekspertów od wychowania TWOICH dzieci.

Dziś mieliśmy szczepienia. Nie będę rozpisywać się czy takowe są dobre, czy złe. Fakt jest taki, że szczepię dzieci. Jest to moja decyzja. Jeśli nie szczepisz, to OK. Dla mnie to bez znaczenia. Znaczenie ma dla mnie jedynie zdrowe moich dzieci. Ja robię wszystko, co najlepsze (w moim mniemaniu) dla moich dzieci, Ty dla swoich.
Tyle w temat szczepień.

Byliśmy u pediatry i oczywiście musiałam się nasłuchać. To samo było ze starszakiem. Wręcz identycznie. Maluszek jest ciągle na cycu. Z małą „historią” (o tym później) udało nam się dobić do 5,5 kg. Urodzeniowa waga 3,7 kg, a maluszek ma dokładnie 6 tygodni. Ja byłam zadowolona z wyniku, pani w przychodni strzeliła mi wykład na temat przekarmiania. Jak żyć! Karmię na żądanie. A, że ostatnio odwiedziły nas prawie 30-stopniowe upały, to i żądania były częste. No, logiczne, prawda? Nie dla wszystkich. Mam na siłę ustalać przynajmniej trzygodzinną przerwę między karmieniami. Pokiwałam głową i … olałam ją. Nie będę zmuszać dziecka do płaczu, bo jakaś tam pani coś tam. Sorry.

A wracając do „historii” to miałam zastój w piersi. Przez dwa dni gorączka po 39-38 stopni. Mały dał radę i ściągnął bolącą pierś. Dodatkowo gorący prysznic i liście białej kapusty. Szczerze to mój pierwszy zastój i myślałam na samym początku, że się przeziębiłam. Nie ma to, jak chłodzić się bezpośrednio pod wiatrakiem, gdy jest się spoconym. Na samym początku nawet mnie pierś nie bolała, wyczułam tylko grudkę pod palcami. Najbardziej przeraziła mnie gorączka. Tak wysokiej już lata świetlne nie miałam.

A zatem zamierzam dalej karmić na żądanie – nawet jeśli miałoby to oznaczać wiszenie na piersi cały dzień. Póki co mały ma do tego pełne prawo. Wiem, że dobrze robię. Wiem to z doświadczenia.

Rób swoje i nie dogaduj innym, jeśli masz przestarzałe informacje. Tak, mój maluch ulewa i ma do tego prawo (do 3 miesiąca jest to norma). Nie jest to oznaką przejedzenia.

Robię swoje.