Można się zatracić

with Brak komentarzy

Robienie wyprawki dla dziecka to niebezpieczny okres. Zwłaszcza jeśli to pierwsze dziecko.

Wtedy wszystko wydaje się takie potrzebne, a lista zakupów jest taka długa…..

Można przeholować.

Uwielbiamy zakupy. Te robione w stacjonarnych sklepach, jak i internetowych.

Jeśli chodzi o dzieci to (niestety) matki nie znają umiaru. Znam to po sobie. Wiele razy musiałam się powstrzymywać przed jakimś niepotrzebnym zakupem…. Matka szybciej kupi kolejny ciuch swojej pociesze niż sobie. Taka smutna prawda.

Ale wróćmy do wyprawki. Ja (całe szczęście) nie muszę już kupować wielu rzeczy. Dlaczego?

Nie zdążyłam się pozbyć wielu rzeczy po Młodym. I tak te najdroższe rzeczy są. Wystarczy je odświeżyć: wózek, łóżeczko, materacyk. Z mniej kosztownych rzeczy (ale zawsze nęcących do zakupu) posiadamy stos ubranek – wystarczy przeprać. 😉

Więc co ja takiego kupuję? Poza rzeczami do torby szpitalnej –  maść na brodawki, wkładki laktacyjne, a małemu – kocyk i termofor. Zapytacie: tylko tyle? Na razie tak. Bardzo wielu rzeczy jeszcze nie wiem, czy będzie mi potrzebne. Nie wiem, czy będą potrzebne specjalistyczne kosmetyki; jeśli nie to mój wybór pada na Ziaję, a je kupie w każdej drogerii czy aptece (również, albo przede wszystkim, internetowej).

Poza tym, po pierwszym porodzie dostałam masę próbek różnych specyfików (również mleka modyfikowanego :/), które w zupełności wystarczyły (Sudocrem).

A pieluchy? Co chwilę są jakieś promocje…. Puki co tak na poważnie zacznę kupować  dopiero na początku maja. Nie ma sensu robić magazynu teraz.

Wiem, że może Was nurtować pytanie: a co jeśli poród będzie szybciej? Odpowiedź jest prosta. Mam bardzo ogarniętego Pana Męża. Co powiem, aby kupił, to kupi. A to nad czym by psioczył, już poszło z mojego konta 😉

Jak więc nie przejechać się na takich zakupach? Słuchajcie rad mam, które wiedzą, co będzie KONIECZNIE potrzebne, a co można dokupić później. Naprawdę nie musimy mieć od razu WSZYSTKIEGO. Cały czas mam nadzieję, że drugi synek okaże się cycoholikiem, jak jego starszy brat i ominą mnie zakup butelek, podgrzewaczy, smoczków itp. akcesoriów. Ale nigdy nie można być pewnym. W maju zobaczymy.

Na zakupach można szaleć, ale lepiej robić to z głową. Zwłaszcza jeśli nie ma opcji zwrotów.

Powodzenia.